20.01.2026, 12:59 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.01.2026, 12:59 przez Alexander Aristov.)
Gdyby Alexander nie był tak powściągliwym człowiekiem to zapewne z nadejściem kolejnego listu, zaklaskałby w dłonie jak rozradowane dziecko. Odpisał! I choć początkowo nie był zbyt dobrze nastawiony na taką... współpracę to przecież było w tym coś tak... Niepokojąco ekscytującego. Jakby dwoje dorosłych ludzi miało za chwilę podpisać własne cyrografy i to ich własną krwią. I Alexander nie mógł się doczekać. Podniósł bransoletkę do twarzy, przyglądając jej się przez moment. Było to interesujące. Jednak znowu gdzieś tam na tyle jego głowy pojawiła się myśl, że może to być pułapka. Jednak jeśli tak było... Warto ten jeden razy, tak sobie Alexander wmawiał, zaryzykować. Przeczytał więc uważnie jeszcze raz ten list, który właśnie otrzymał. Ambicja i ryzyko w zamian za stały grunt pod stopami. Stała i przemyślana przestrzeń tego człowieka, za chaos i nieprzewidywalność Alexandra. Byli jak ogień i woda, dwa przeciwne fronty na jednej wojnie. A jednak... Coś mu podpowiadało, że taki układ mógłby przetrwać niejeden sztorm.
I proszę. List został wysłany, choć Alexander jeszcze przez chwilę siedział przy swoim biurku. Cóż za okazja mu się trafiła. Zupełnie jak ślepej kurze ziarno. Ale i szczęściu trzeba było troszkę pomóc, więc Aristov dokona wszelkich starań, aby zyskać na tym jak najwięcej. Oczywiście z szacunkiem dla swojego nowego partnera biznesowego. Powolnym ruchem założył brasoletkę z czarnym kamieniem. Podobała mu się. Może nawet zatrzyma ją sobie na stałe po tym wszystkim.
Szanowny Panie Northbridge,
Serdecznie dziękuję Panu, za Pański ostatni list i ten mały podarunek, który Pan dołączył. Oczywiście, przyjmuję gest dobrej woli, wszak tylko człowiek nierozumny nie przyjąłby tak wspaniałego podarunku. Jednak dobrze wiemy, że takie podarunku nie są TYLKO podarunkami. Więc proszę podać swoją cenę. Oprócz oczywiście obupólnej satysfakcji, jaką niesie nasza wspólna, całkowicie legalna, umowa.
Niech Pan wybierze sobie cokolwiek Pana interesuje, oczywiście w granicach rozsądku ludzkiego, a ja postaram się, aby Pan to otrzymał. W tym samym magazynie, z którego odbiorę wymienioną wcześniej przez Pana skrzynię i księgę. Mam jednak nadzieję, że tak samo jak ja, jest Pan bardzo podekscytowany na myśl naszej wspólnej współpracy i zacieśnianiu magicznych więzów. Mam nadzieję, że gałązka, którą Panu wysłałem, stanie się pewnego dnia pięknym drzewem, dzięki odrobinie ryzyka i twardej ziemi pod stopami. Jak wszyscy wiemy, chcieć to móc, Panie Northbridge. Chcieć to móc. A ja nie chcę niczego tak mocno jak pościgu za ambicją, za stałym gruntem pod nogami i stałego wzrostu.
Serdecznie dziękuję Panu, za Pański ostatni list i ten mały podarunek, który Pan dołączył. Oczywiście, przyjmuję gest dobrej woli, wszak tylko człowiek nierozumny nie przyjąłby tak wspaniałego podarunku. Jednak dobrze wiemy, że takie podarunku nie są TYLKO podarunkami. Więc proszę podać swoją cenę. Oprócz oczywiście obupólnej satysfakcji, jaką niesie nasza wspólna, całkowicie legalna, umowa.
Niech Pan wybierze sobie cokolwiek Pana interesuje, oczywiście w granicach rozsądku ludzkiego, a ja postaram się, aby Pan to otrzymał. W tym samym magazynie, z którego odbiorę wymienioną wcześniej przez Pana skrzynię i księgę. Mam jednak nadzieję, że tak samo jak ja, jest Pan bardzo podekscytowany na myśl naszej wspólnej współpracy i zacieśnianiu magicznych więzów. Mam nadzieję, że gałązka, którą Panu wysłałem, stanie się pewnego dnia pięknym drzewem, dzięki odrobinie ryzyka i twardej ziemi pod stopami. Jak wszyscy wiemy, chcieć to móc, Panie Northbridge. Chcieć to móc. A ja nie chcę niczego tak mocno jak pościgu za ambicją, za stałym gruntem pod nogami i stałego wzrostu.
Z wyrazami szacunku,
Mr. Appleman
Mr. Appleman
I proszę. List został wysłany, choć Alexander jeszcze przez chwilę siedział przy swoim biurku. Cóż za okazja mu się trafiła. Zupełnie jak ślepej kurze ziarno. Ale i szczęściu trzeba było troszkę pomóc, więc Aristov dokona wszelkich starań, aby zyskać na tym jak najwięcej. Oczywiście z szacunkiem dla swojego nowego partnera biznesowego. Powolnym ruchem założył brasoletkę z czarnym kamieniem. Podobała mu się. Może nawet zatrzyma ją sobie na stałe po tym wszystkim.