21.01.2026, 03:51 ✶
Mabel pilnie wysłuchała wszystkich porad ojca i chociaż w jej głowie całe prace wychodziły zdecydowanie lepiej, niż to co widziała przed oczami, to i tak nie narzekała i dalej pracowała nad swoim dziełem, poprawiają szkic oka figury jedynie sześć razy. Oczy oczywiście i tak pozostały asymetryczne. Podobnie było z włosami. Pierwotnie chciała dać figurce pięknego i skomplikowanego warkocza, ale... Ostatecznie skończyło się na zwykłych, prostych kosmykach.
– O. Więźba jest drewniana. To fajnie – powiedziała, próbując ukryć rozczarowanie faktem, że nie chodziło ani o wieżę, ani o więzienie. – Hm... Ciocia lubi... Eee... Siniaki. Często jakieś ma. Może mógłbyś dać ma tym stole jakieś scenki, że ona walczy ze złymi bandytami. – Zamyśliła się na chwilę po czym dodała. – Albo po prostu możesz dodać koty i słoneczniki. Koty i słoneczniki są zawsze ładne.
Karl podszedł do nich, aby przyjrzeć się bliżej efektom ich pracy.
– Chociaż zgodzę się, że kot na stole, jest pięknym dodatkiem, to nie uważam, aby potrzebne były dodatkowe upiększacze. Stoły nie są piękne przez ozdoby. Stoły są piękne, bo kreują to co roboczo nazywam isolami. Według mojej definicji są to nienamacalne przestrzenie kulturowo-społeczne, utworzone przez spontaniczne więzi wspólnotowo-intelektualne. Innymi słowy, isola tworzą się kiedy przy danym stole zasiada rodzina, je obiad i wymiania się przemyśleniami. Oczywiście są również mniej prymitywne isola, tworzone na bazie stołu. Na przykład te tworzone przez intelektualne dyskusje na wysokim poziomie – oznajmił. Mabel spojrzała skonfundowana na tatę, ale zanim zdążyła coś jeszcze powiedzieć, Karl zapewnił ją, że potem jej to wszystko rozrysuje, a oni mogli przejść do tematu animagii.
– Hm... Myślałam o niedźwiedziu. Lub kocie. Sama nie wiem. A mogę się zmieniać w hipogryfa?
– O. Więźba jest drewniana. To fajnie – powiedziała, próbując ukryć rozczarowanie faktem, że nie chodziło ani o wieżę, ani o więzienie. – Hm... Ciocia lubi... Eee... Siniaki. Często jakieś ma. Może mógłbyś dać ma tym stole jakieś scenki, że ona walczy ze złymi bandytami. – Zamyśliła się na chwilę po czym dodała. – Albo po prostu możesz dodać koty i słoneczniki. Koty i słoneczniki są zawsze ładne.
Karl podszedł do nich, aby przyjrzeć się bliżej efektom ich pracy.
– Chociaż zgodzę się, że kot na stole, jest pięknym dodatkiem, to nie uważam, aby potrzebne były dodatkowe upiększacze. Stoły nie są piękne przez ozdoby. Stoły są piękne, bo kreują to co roboczo nazywam isolami. Według mojej definicji są to nienamacalne przestrzenie kulturowo-społeczne, utworzone przez spontaniczne więzi wspólnotowo-intelektualne. Innymi słowy, isola tworzą się kiedy przy danym stole zasiada rodzina, je obiad i wymiania się przemyśleniami. Oczywiście są również mniej prymitywne isola, tworzone na bazie stołu. Na przykład te tworzone przez intelektualne dyskusje na wysokim poziomie – oznajmił. Mabel spojrzała skonfundowana na tatę, ale zanim zdążyła coś jeszcze powiedzieć, Karl zapewnił ją, że potem jej to wszystko rozrysuje, a oni mogli przejść do tematu animagii.
– Hm... Myślałam o niedźwiedziu. Lub kocie. Sama nie wiem. A mogę się zmieniać w hipogryfa?