21.01.2026, 22:28 ✶
Jonathan skinął głową w odpowiedzi na informacje o runie. Prawda była taka, że chyba wszyscy liczyli na to, aby sprawy run i innych pospalononocnych klątw dało się szybko rozwiązać, ale najwyraźniej nic nie wskazywało na to, że tak właśnie miało być.
Aura Guinevry szczęśliwie nie nosiła w sobie żadnych nieprzyjemnych niespodzianek, a barwy które zobaczył nie dość, że miały sens, to jeszcze szalenie pasowały do ich sprawy.
— To brzmi jak dość niecodzienna przygoda– zauważył, gdy zdradziła im skąd znała Lazarusa. – I mówisz, że dom był też nawiedzony. – Pokręcił głową rozbawiony – Niesamowite, czyli dobrze rozumiem, że z moim szefem łączy cię dość ciekawa i z pewnością zabawna historia wybicia z głowy waszych rodziców pomysłu na ślub waszej dwójki, z asystentem mojego szefa poznałaś się w nawiedzonym domu, a ze mną po prostu przy herbatce? Gdybym wiedział, jak ciekawe miałaś zapoznania z innymi pracownikami OMSHMu, to zapłaciłbym chociaż jakiemuś grajkowi, aby przeszedł się z skrzypcami pod oknem dla urozmaicenia tego spotkania.
Mówiąc to wszystko zerknął przelotnie na Anthony'ego, aby zobaczyć, czy ukochany już przewracał oczami, czy jeszcze był w stanie się od tego powstrzymać, a on musiał postarać się bardziej.
Kiedy Guinevra odezwała się ponownie, Jonathan spoważniał przysłuchując się wszystkiemu co miała do powiedzenia, ale kolejny uśmiech szybko przebił się przez taflę skupienia. A więc rzeczywiście zaraz zyskają nowego sojusznika i to dość zdeterminowanego jeśli chodziło o pacyfikowanie pewnych poglądów.
– Doskonale – powiedział w końcu szczerze uradowany tym co właśnie usłyszał, nawet jeśli w pewnym momencie zaczął się zastanawiać jak wiele mieszania we własnym sosie było i w jego rodzinie. – Na wykład może skuszę się innym razem, teraz chciałbym natomiast usłyszeć od ciebie odpowiedź na moje pytanie. Widzisz... Zastanawiam się co byś mi odpowiedziała, gdybym powiedział ci, że istnieje pewna grupka osób, która próbuje się zorganizować i działać bardziej zdecydowanie przeciwko Śmierciożercom, bo widzą, że Ministerstwo nie daje sobie rady. I że tej grupce zdecydowanie przydałby się uzdrowiciel o twoich poglądach, który chciałby ich wesprzeć, nawet jeśli mógłby narazić się przy tym na niebezpieczeństwo zarówno ze strony prawa, jak i popleczników Voldemorta.
Aura Guinevry szczęśliwie nie nosiła w sobie żadnych nieprzyjemnych niespodzianek, a barwy które zobaczył nie dość, że miały sens, to jeszcze szalenie pasowały do ich sprawy.
— To brzmi jak dość niecodzienna przygoda– zauważył, gdy zdradziła im skąd znała Lazarusa. – I mówisz, że dom był też nawiedzony. – Pokręcił głową rozbawiony – Niesamowite, czyli dobrze rozumiem, że z moim szefem łączy cię dość ciekawa i z pewnością zabawna historia wybicia z głowy waszych rodziców pomysłu na ślub waszej dwójki, z asystentem mojego szefa poznałaś się w nawiedzonym domu, a ze mną po prostu przy herbatce? Gdybym wiedział, jak ciekawe miałaś zapoznania z innymi pracownikami OMSHMu, to zapłaciłbym chociaż jakiemuś grajkowi, aby przeszedł się z skrzypcami pod oknem dla urozmaicenia tego spotkania.
Mówiąc to wszystko zerknął przelotnie na Anthony'ego, aby zobaczyć, czy ukochany już przewracał oczami, czy jeszcze był w stanie się od tego powstrzymać, a on musiał postarać się bardziej.
Kiedy Guinevra odezwała się ponownie, Jonathan spoważniał przysłuchując się wszystkiemu co miała do powiedzenia, ale kolejny uśmiech szybko przebił się przez taflę skupienia. A więc rzeczywiście zaraz zyskają nowego sojusznika i to dość zdeterminowanego jeśli chodziło o pacyfikowanie pewnych poglądów.
– Doskonale – powiedział w końcu szczerze uradowany tym co właśnie usłyszał, nawet jeśli w pewnym momencie zaczął się zastanawiać jak wiele mieszania we własnym sosie było i w jego rodzinie. – Na wykład może skuszę się innym razem, teraz chciałbym natomiast usłyszeć od ciebie odpowiedź na moje pytanie. Widzisz... Zastanawiam się co byś mi odpowiedziała, gdybym powiedział ci, że istnieje pewna grupka osób, która próbuje się zorganizować i działać bardziej zdecydowanie przeciwko Śmierciożercom, bo widzą, że Ministerstwo nie daje sobie rady. I że tej grupce zdecydowanie przydałby się uzdrowiciel o twoich poglądach, który chciałby ich wesprzeć, nawet jeśli mógłby narazić się przy tym na niebezpieczeństwo zarówno ze strony prawa, jak i popleczników Voldemorta.