• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence

[sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#2
24.01.2026, 00:59  ✶  

Była świadoma. Zdawała sobie sprawę, że to część z tego, co miało się wydarzyć. Przygotowywała się do tego, spodziewała się tego, że się tutaj znajdzie. Przynajmniej tak opisywano to w zapiskach, które przewinęły się przez jej ręce. Nie miała pewności, co do tego co zastanie w środku, gdzie wyląduje, czy w ogóle ją wpuści. Z tym jego sceptycznym nastawieniem mogło być naprawdę różnie, bardzo różnie, nie, żeby jednak kiedykolwiek się tym jakoś specjalnie przejmowała, tym razem również nie mogło być inaczej.

Wtargnęła tutaj. Nie otrzymała zaproszenia, ale i tak musiała się tu pojawić, musiała z nim porozmawiać, pomóc mu wrócić. To było dla niej jasne jak słońce, nie wahała się więc, tylko po prostu przekroczyła granicę.

Pociąg, to był pociąg. Rozejrzała się uważnie wokół siebie. Doskonale kojarzyła te dźwięki dochodzące do jej uszu, przypominały jej te wszystkie razy gdy we wrześniu trafiała do szkoły, no bardziej pokonywała drogę do szkoły. Ten był jednak nieco bardziej imponujący, większy, potężniejszy jakby jechał w dużo dłuższą trasę. Spojrzała za okno, jakby miało jej to pomoc w jakikolwiek sposób określić gdzie właściwie się znajdują, na to pytanie nie miało być odpowiedzi. Byli gdzieś pomiędzy, pomiędzy snem, a jawą, życiem, a śmiercią. Oby jak najszybciej stąd wyszli.

Ruszyła do przodu, przedział w którym się znalazła był pusty, nie miała być tu sama, wiedziała doskonale kogo szuka, tylko jeszcze nie do końca zdawała sobie sprawę, gdzie mogła go znaleźć. Otworzyła drzwi i wtedy dostrzegła znajomą sylwetkę, ulżyło jej, tylko tego brakowało, żeby musiała przejść cały ten pociąg, aby udało się jej go zlokalizować. Oczywiście, że by to zrobiła, jednak nie chciała tracić czasu, ani minuty więcej, zbyt wiele im go dzisiaj uciekło.

Nim zdążyła się odezwać on to zrobił. Wyglądał inaczej, zupełnie inaczej, jakby to miejsce odebrało mu wszystkie jego charakterystyczne znaki rozpoznawcze. Przyglądała mu się bardzo uważnie, nie widziała blizny na uchu, dłonie wydawały się gładsze, jakby tutaj wszystko miało być idealne, bez najmniejszej skazy. To nie do końca jej pasowało, być może w tym miejscu każdy miał być najlepszą wersja siebie? Najbardziej idealną? Nie miała pojęcia, mogła tylko gdybać. Zarejestrowała to, że do niej mówił, ale była zbyt zajęta wpatrywaniem się w niego, by odezwać się od razu. Nie do końca wpasowywał się w rozmiary przedziału, był większy niż przewidział ktoś, kto to konstruował, zawsze nie mieścił się w normach, ani wyglądem, ani charakterem, był wyjątkowy, powtarzała mu to nawet.

- Jeszcze nie siedzę, póki co stoję. - Całkiem trafnie zauważył, więc postanowiła odezwać się równie błyskotliwie. Widziała, że na nią spoglądał, ale nie potrafiła stwierdzić, czy chociaż odrobinę ją kojarzy, chyba nie. Nic na to nie wskazywało. Wzięła głęboki oddech, to nie miało być łatwe, nikt nie mówił, że będzie łatwo, prawda? Na pewno jakoś sobie poradzą.

- Zdaję sobie sprawę z tego, że potrzebujesz dwóch miejsc, ale pozostałe są wolne, to niegrzeczne. - Spojrzała na jego nogi, które zdecydowanie potrzebowały więcej przestrzeni niż jedno miejsce, był duży, nie pasował do tych siedzeń, póki co nie ruszyła się jeszcze o krok, chociaż zasunęła za sobą drzwi, co sugerowało, że raczej nigdzie się nie wybierała i nie wzięła sobie jego słów do serca.

Nie był do niej szczególnie pozytywnie nastawiony, wydawało jej się raczej, że miał w tej chwili ochotę pozbyć się jej z tego miejsca jak muchy, która zaczynała bzyczeć, nie zmieniało to jednak faktu, że nie zamierzała opuścić tego przedziału bez niego.

- Nie siedzę tu, bo nie zdążyłam jeszcze usiąść. - Nie pasowała do obrazka, takie podróże wykonywało się w pojedynkę, przynajmniej w większości, ona nieco nagięła te zasady, bo mogła, wkradła się tutaj, co nie do końca było typowe, miała nadzieję, że faktycznie to pomoże, a nie zaszkodzi. Nie wybaczyłaby sobie tego. Starała się jednak wyglądać tak, jakby to naprawdę miało być jej miejsce, jakby w ogóle nie przyjmowała sprzeciwu, wyprostowała się niczym struna, żeby sprawiać wrażenie pewniejszej siebie.

- Zmierzamy w to samo miejsce. - Dodała jeszcze, czuła, że trudne będzie przekonanie go do tego, że faktycznie tak jest, ale nie zamierzała się poddawać. - Mam gumę balonową i lizaki. - Sięgnęła do kieszeni, w której dłużej czegoś szukała. Nie sądziła, że ta marna łapówka miała go przekonać do tego, że powinien jej odpuścić, ale chciała spróbować i tej metody, coś powinno zadziałać. Prędzej, czy później, właściwie może lepiej, jakby jednak prędzej, nie miała pewności ile właściwie czasu było im dane na te negocjacje, a jeszcze ich nie zaczęli.

- Już się tu znalazłam, nie tak łatwo jest wysiąść, muszę chwilę zaczekać, wolałabym tutaj. - Nadal stała w miejscu, nie ruszyła się nawet o milimetr, nie chciała jednak tak po prostu się tutaj wpakować, nie chciała zrobić żadnych szkód, próbowała więc jakoś przekonać go do tego, żeby się zgodził na to, aby mu towarzyszyła.

- Nie do końca masz rację. Okazało się, że muszę wyruszyć w drogę, pewne naglące sprawy na mnie czekają, żeby je załatwić musiałam wsiąść do pociągu. - Próbowała jakoś tłumaczyć swoją obecność, nie mogła jednak sięgać po konkrety, nie miała pojęcia ile wiedział, ile z tego rozumiał, póki co skłaniała się bardziej ku temu, że nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co się tutaj właściwie działo. Musieli to ustalić, ale wszystko po kolei, ostrożnie, spokojnie.

- Właśnie tam wracam, myślisz, że mogłabym się dosiąść na tę chwilę? Nie lubię podróżować w pojedynkę. - Być może bo to głupie tłumaczenie, jednak naprawdę starała się być bardzo ostrożna, żeby nie zaburzyć tego, co się tutaj właśnie działo. Niby się przygotowała w teorii, jednak praktyka zawsze pokazywała, że mogłaby to zrobić lepiej.

- Wolałabym jednak usiąść, niż stać, póki co jeszcze mam trochę czasu zanim będę mogła wysiąść. - Przyglądała się mu uważnie, miała ochotę się go niego przytulić, ale wiedziała, że to nie był odpowiedni moment, mogłaby popsuć wszystko, musiała więc uważać na każdy gest i każde słowo.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (37615), Prudence Fenwick (23586)




Wiadomości w tym wątku
[sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 23.01.2026, 16:13
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 24.01.2026, 00:59
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 24.01.2026, 05:35
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 24.01.2026, 20:27
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 25.01.2026, 18:40
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 25.01.2026, 23:25
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 27.01.2026, 06:35
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 28.01.2026, 19:47
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 29.01.2026, 21:45
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 30.01.2026, 19:37
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 31.01.2026, 21:45
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.02.2026, 14:03
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.02.2026, 01:40
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 05.02.2026, 12:39
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 06.02.2026, 02:13
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 07.02.2026, 14:34
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 08.02.2026, 22:55
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 11.02.2026, 22:14
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 12.02.2026, 13:10
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 12.02.2026, 23:48
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 14.02.2026, 20:46
RE: [sen, 13/10/72] north star inverted leading me astray | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 17.02.2026, 13:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa