27.01.2026, 05:10 ✶
Dora zwyczajnie tęskniła do czasów, kiedy pracowała w Mungu. Brakowało jej szpitalnych korytarzy, pochylania się nad napływającymi tam przypadkami i chociażby kolegów i koleżanek po fachu. Teraz zawsze mogła zagadać do Basiliusa, którego z resztą ze szpitala kojarzyła, ale to nie było to samo.
- Cóż... jeśli ktoś nie wie konkretnie co z nimi zrobić, to raczej ich nie wykluje. Potrzebują odpowiednich warunków - wzruszyła ramionami, bo zawsze było to jakieś pocieszenie. Nie idealne, oczywiście, ale nie zmieniało to faktu że mugolom pewnie ciężej było wpaść na to co należało z takim jajkiem zrobić. Większość najpewniej próbowała je otworzyć i tylko niszczyła znajdujące się w nim życie, co z kolei było przykre.
- Wiesz, niedawno w naszym kraju pojawiły się takie mugolskie jajka... Niedawno, no z cztery lata temu. Kinder niespodzianka się nazywa. To czekoladowe jajko, puste w środku, owinięte sreberkiem. W środku jajka znajduje się drugie jajko, plastikowe, w którym schowana jest zabawka. Mam wrażenie, że jeśli kupi to jakiś mugol, to może mieć wrażenie że to właśnie coś takiego - spojrzała na trzymane w dłoniach jajko, jakby zaraz faktycznie miało się okazać, że kompletnie się pomyliła, ale cóż, wcale tak nie było. Dlatego podniosła się ze swojego miejsca i przemaszerowała do kominka, rozpalając w nim ogień za pomocą zaklęcia.
- Dobrze, nie będę. Chociaż i tak powiem ci, że te przekładnie... to i tak chyba dobre zabezpieczenie? Nigdzie wcześniej chyba takich nie widziałam. Ale podoba mi się kod do nich - uśmiechnęła się lekko, bardziej do siebie, bo poruszyła właśnie drwa pogrzebaczem, chcąc zrobić lepsze miejsce jajku. Takie, żeby się nie wyturlało.
- Niestety nie wiem. Brat mi je kupił, więc musiałabyś jego zapytać.
- Cóż... jeśli ktoś nie wie konkretnie co z nimi zrobić, to raczej ich nie wykluje. Potrzebują odpowiednich warunków - wzruszyła ramionami, bo zawsze było to jakieś pocieszenie. Nie idealne, oczywiście, ale nie zmieniało to faktu że mugolom pewnie ciężej było wpaść na to co należało z takim jajkiem zrobić. Większość najpewniej próbowała je otworzyć i tylko niszczyła znajdujące się w nim życie, co z kolei było przykre.
- Wiesz, niedawno w naszym kraju pojawiły się takie mugolskie jajka... Niedawno, no z cztery lata temu. Kinder niespodzianka się nazywa. To czekoladowe jajko, puste w środku, owinięte sreberkiem. W środku jajka znajduje się drugie jajko, plastikowe, w którym schowana jest zabawka. Mam wrażenie, że jeśli kupi to jakiś mugol, to może mieć wrażenie że to właśnie coś takiego - spojrzała na trzymane w dłoniach jajko, jakby zaraz faktycznie miało się okazać, że kompletnie się pomyliła, ale cóż, wcale tak nie było. Dlatego podniosła się ze swojego miejsca i przemaszerowała do kominka, rozpalając w nim ogień za pomocą zaklęcia.
- Dobrze, nie będę. Chociaż i tak powiem ci, że te przekładnie... to i tak chyba dobre zabezpieczenie? Nigdzie wcześniej chyba takich nie widziałam. Ale podoba mi się kod do nich - uśmiechnęła się lekko, bardziej do siebie, bo poruszyła właśnie drwa pogrzebaczem, chcąc zrobić lepsze miejsce jajku. Takie, żeby się nie wyturlało.
- Niestety nie wiem. Brat mi je kupił, więc musiałabyś jego zapytać.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.