• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[07/09/1972] Expand your needs and demand more - Albert & Anastazja

[07/09/1972] Expand your needs and demand more - Albert & Anastazja
Bimbonierka
"boo hoo she stole the diamonds/killed a man" yeah, and? maybe he deserved it. the diamonds look great w her outfit. you just hate to see the girlboss winning.
wiek
41
sława
VI
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
Urzędniczka, zastępczyni szefa Departamentu Skarbu
Długie za pas, ciemnobrązowe włosy, zwykle starannie wystylizowane w nisko upięty kok, zdobny w połyskliwe świecidełka. Przerażająco głębokie, czarne oczy. Zawsze starannie ubrana: ustrojona w przepyszną, diamentową biżuterię, nosi drogie, wysokiej jakości szaty, najczęściej w odcieniach czerni, czerwieni, różu i fioletu, skrojone tak, aby podkreślić wszystkie atuty jej sylwetki. Porusza się z gracją godną tancerki. Choć jest niskiego wzrostu (mierzy dokładnie 1,55 m) dodaje sobie tych parę centymetrów więcej butami na obcasach. Bije od niej aura wyższości i pewności siebie.

Anastasia Dolohov-Burke
#8
28.01.2026, 21:23  ✶  
Wypalając papierosa za papierosem, wydmuchiwał z siebie kłęby dymu niczym smok. Czerwony smok, pomyślała Anastazja, patrząc na lekko zaczerwieniony nos Alberta. Puder dawno już starł się z pracujących wciąż nozdrzy mężczyzny. Było w nim coś obrzydliwie prymarnego, ale przecież to właśnie lubiła w mężczyznach: to, że lubowali się w upodleniu, nieważne, czy własnym, czy cudzym. To, że się tego upodlenia wstydzili. Bo przecież Albert uśmiechał się do niej przymilnie, chociaż opar siarki buchał wciąż z pyska pełnego zębów ociekających żółcią i jadem kiełbasianym. Był jak smok, którego pokryte łuską cielsko spoczywało na usypanym ze złota kopcu. Czerwony smok w otoczeniu złocieni, taki sam, jaki na jego niedorzecznym krawacie. Miała ochotę za niego pociągnąć. Zacisnąć go ściślej na jego szyi i patrzeć, jak robi się jeszcze bardziej czerwony. Wielki czerwony smok.

Rodzice zawsze upominali ją przy stole, żeby nie bawiła się jedzeniem.

"To, czy klątwa faktycznie jest przekleństwem, jest czysto sytuacyjne"... To, czy była przekleństwem, czy błogosławieństwem, nie było dla Anastazji ważnym. Liczyło się tylko to, że klątwa istniała. A istniała niezaprzeczalnie, ale nie była wystarczająco dotkliwą, aby pozwolić na usprawiedliwienie łakomstwa.

– Zastanawiam się czasem, ile mogłabym być warta po tych wszystkich latach. Wyliczam, jak dużą część mnie stanowią diamenty, cyrkonie... – Na twarzy Anastazji odmalował się rzadki wyraz powagi. Spojrzenie zdawało się dziwnie odległym, a głos wyzuty był z dotychczasowej słodyczy. Bezdennymi były otchłanie jej czarnych oczu. – Wychodzi na to, że jestem bezcenną.

"To takie godne, takie szlachetne, żeby oddać się komuś całkowicie..." Musiałaby chyba zamknąć się w skarbcu Gringotta, gdyby wierzyła w to, co mówił. Anastazja nie wierzyła, żeby godnym i szlachetnym było oddawać się komuś na własność. Takie skarby jak ona przywodziły do zepsucia.
Zastanawiała się czasem, czy gdyby otworzyła sobie żyły, popłynąłby z nich ichor. Złota krew, boska krew.
Doszła do niej kiedyś powtarzana na salonach plotka jakoby Fortinbras Malfoy srał srebrem. Poczuła się wtedy dziwnie nieswoja. Poczuła się wtedy niemal zazdrosna. Przecież nie mogła być gorszą od tego starucha, któremu siwizna srebrzyła już skronie. Nie mogła być gorszą od jego synka, Kanclerza, który urzędował w biurze obok. Nie gdy żołądek Anastazji inkrustowany był od środka kamieniami szlachetnymi. Warstwa połyskliwej chryzalefantyny wbudowała się na stałe w miejsce żywej tkanki.
W ciągu całego swojego życia musiała połknąć więcej złota niż sama ważyła.
Zamiast flegmy mogłaby pluć szmaragdami, wykasływać rubiny i szafiry. Po posiłkach wydłubywała czasem diamenty spomiędzy zębów. Targana torsjami wyrzygiwała ametysty i opale.
Ludzie lubili plotkować. Anastazja zadbała, żeby plotkowali o niej, że sra złotem. Poczuła się spełnioną, gdy po raz pierwszy usłyszała to za swymi plecami. Utopiła wtedy ukradkiem sztabkę złota w kiblu Malfoyów. Może dlatego nigdy więcej nie zaprosili jej już na żadne przyjęcie.

– Coraz ciężej o okazje do pożerania serc, mówisz. Może i tak. Może i tak... – Gdy Albert żuł wątróbkę, Anastazja oblizywała wargi, wpatrując się w leżący przed nią naszyjnik. – Słyszałeś, co mówią ludzie? Zarząd Departamentu Skarbu sra srebrem i złotem, a Minister Magii podciera im dupy. Nie wiedzą, że urzędnicza dieta jest ciężkostrawna. Wszystkie te serca są albo zwłókniałe, albo nadmiernie przerośnięte tłuszczem. Mój znajomy magomedyk uważa, że zbyt częste jedzenie pokarmów mięsnych może powodować zaparcia... W każdym razie powinni się cieszyć, że coś zostaje na papierze dla pospólstwa. Można by spuścić wodę i posłać całe to gówno do kanałów. A potem patrzeć, jak na Nokturnie przesiewają sitami nasze ścieki w poszukiwaniu samorodków złota.

Wreszcie wydobyła naszyjnik z puzderka pokrytego kością słoniową. Ruchem gwałtownym, pożądliwym przyłożyła go do dekoltu. Odchyliła się w miejscu, uroczym uśmiechem mizdrząc się do siedzącego przed nią podwładnego. Jego sugestię o cukrze pudrze oczywiście zignorowała, podobnie jak i stojący przed nią deser.

– Pasuje mi? – spytała tym uroczo piskliwym głosem, lepiącym się uwodzicielsko jak tłuszcz na przyobleczonych pierścionkami palcach Alberta.

Nie zauważyła, że z nosa zaczęła ciec jej krew.

Krew była, ponad wszelką wątpliwość, czerwona.


Please don't go
I'll eat you whole
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Albert Rookwood (2426), Anastasia Dolohov-Burke (2437)




Wiadomości w tym wątku
[07/09/1972] Expand your needs and demand more - Albert & Anastazja - przez Albert Rookwood - 01.09.2025, 02:29
RE: [07/09/1972] Expand your needs and demand more - Albert & Anastazja - przez Anastasia Dolohov-Burke - 09.09.2025, 08:21
RE: [07/09/1972] Expand your needs and demand more - Albert & Anastazja - przez Albert Rookwood - 09.09.2025, 15:22
RE: [07/09/1972] Expand your needs and demand more - Albert & Anastazja - przez Anastasia Dolohov-Burke - 09.09.2025, 20:51
RE: [07/09/1972] Expand your needs and demand more - Albert & Anastazja - przez Albert Rookwood - 09.09.2025, 23:04
RE: [07/09/1972] Expand your needs and demand more - Albert & Anastazja - przez Anastasia Dolohov-Burke - 23.11.2025, 14:39
RE: [07/09/1972] Expand your needs and demand more - Albert & Anastazja - przez Albert Rookwood - 28.01.2026, 06:42
RE: [07/09/1972] Expand your needs and demand more - Albert & Anastazja - przez Anastasia Dolohov-Burke - 28.01.2026, 21:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa