06.02.2026, 00:00 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.02.2026, 00:10 przez Hestia Bletchley.)
Hestia podczas tej rozmowy poczuła się nagle tak, jak gdy czasem włączała radio w połowie słuchowiska i nie miała najmniejszego pojęcia kto był kim, ani co tak właściwie się działo.
– Ah... Eee... To twój jakiś krewny? Krewna? – spytała, odruchowo rozglądając się dookoła, aby zobaczyć, czy może na którymś z nagrobków nie zostało wyryte właśnie takie imię i nazwisko, ale niestety w niczym to nie pomogło. Chciała coś jeszcze dodać, kiedy nagle nieznajoma rzuciła tym dziwnym cytatem i coś w jej mózgu zamarło. Zmarszczyła brwi.
– To znaczy... – zaczęła powoli, jakby w obawie, że jej dalsze słowa mogą urazić dziewczynę. – Chyba... Chyba w Australii kiedy jest zima, to nie ma śniegu. I no... W Afryce. Także ten... – Nie miała pojęcia czemu postanowiła drążyć ten temat, ani do czego tak właściwie miało to doprowadzić. Odchrząknęła i ponownie rozejrzała się po pobliskich nagrobkach, jakby w nadziei, że tym razem gdzieś tutaj zmaterializuje się ten którego szukały.
Nie mogła jednak zapytać się o nic więcej, bo dziewczyna najwyraźniej uznała, że ta rozmowa była już skończona.
– Hej poczekaj! – Ruszyła za nią dalej bojąc się, że nieznajoma mogła mieć jakieś problemy i nie powinna przebywać sama. – Chcę ci po–
I w tym momencie dziewczyna potknęła się, a Hestia, z jakiegoś powodu zakładając, że to na pewno było bardzo poważne potknięcie się, szybko złapała ją za ramiona i przyciągnęła do siebie.
Rzut na aktywność fizyczną III, czy się razem wywalimy
I to chyba nie był dobry pomysł, bo do grona setek leżących na cmentarzu ciał, chwilowo doszły dwa całkiem żywe leżące ciała w akompaniamencie cichego bam.
– Ah... Eee... To twój jakiś krewny? Krewna? – spytała, odruchowo rozglądając się dookoła, aby zobaczyć, czy może na którymś z nagrobków nie zostało wyryte właśnie takie imię i nazwisko, ale niestety w niczym to nie pomogło. Chciała coś jeszcze dodać, kiedy nagle nieznajoma rzuciła tym dziwnym cytatem i coś w jej mózgu zamarło. Zmarszczyła brwi.
– To znaczy... – zaczęła powoli, jakby w obawie, że jej dalsze słowa mogą urazić dziewczynę. – Chyba... Chyba w Australii kiedy jest zima, to nie ma śniegu. I no... W Afryce. Także ten... – Nie miała pojęcia czemu postanowiła drążyć ten temat, ani do czego tak właściwie miało to doprowadzić. Odchrząknęła i ponownie rozejrzała się po pobliskich nagrobkach, jakby w nadziei, że tym razem gdzieś tutaj zmaterializuje się ten którego szukały.
Nie mogła jednak zapytać się o nic więcej, bo dziewczyna najwyraźniej uznała, że ta rozmowa była już skończona.
– Hej poczekaj! – Ruszyła za nią dalej bojąc się, że nieznajoma mogła mieć jakieś problemy i nie powinna przebywać sama. – Chcę ci po–
I w tym momencie dziewczyna potknęła się, a Hestia, z jakiegoś powodu zakładając, że to na pewno było bardzo poważne potknięcie się, szybko złapała ją za ramiona i przyciągnęła do siebie.
Rzut na aktywność fizyczną III, czy się razem wywalimy
Rzut Z 1d100 - 10
Akcja nieudana
Akcja nieudana
I to chyba nie był dobry pomysł, bo do grona setek leżących na cmentarzu ciał, chwilowo doszły dwa całkiem żywe leżące ciała w akompaniamencie cichego bam.