07.02.2026, 13:33 ✶
– Jest w jakiś sposób zaklęta – odparł Christopher dyplomatycznie, uznając, że to chyba nie najlepsza pora na wygłoszenie długiego monologu na temat ubrań kupowanych w takich miejscach. – I faktycznie… uniwersalna.
W jego ustach wcale nie był to komplement. Uniwersalność oznaczała, że to strój dostępny dla każdego, że nie był idealny dla tej jednej, konkretnej osoby, że nie pomagał wyróżnić się w tłumie, że mogłeś przypadkiem natrafić na dziesięć innych osób, noszących ten sam płaszcz. To nie tak, że każdy strój musiał być szyty na miarę i na zamówienie – mieli przecież w Domu Mody kolekcje, z których dało się zamówić wybrany model – ale to jednak było coś innego, a Christopher większość swoich strojów szył tylko w jednym egzemplarzu.
Wyjątkowym. Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym i tak dalej, i tak dalej. Chociaż z drugiej strony Longbottom był Detektywem. Pewnie przesłuchiwanie ludzi z Nokturnu w płaszczu od Rosierów byłoby marnym pomysłem, więc Christopher zdecydował, że ostatecznie lepiej, aby Erik robił to w tym tutaj z Lammas.
Przesunął szczupłymi palcami po materiale jednego z płaszczy, leżących na stoisku. Intrygowało go, jakiej magii użyto, że dopasowywał się do figury noszącego, bo sam wprawdzie był w stanie użyć odpowiednich technik, by uzyskać podobny efekt, ale zastanawiał się, czy tu postąpiono podobnie. Poza tym miał podejrzenia, że płaszcz mógł być zaklęty jeszcze w jakiś sposób.
Ale jednocześnie przecież i tak nigdy go nie założy, i jeszcze potem sprzedawca będzie się chwalił, że jego ubrania noszą Rosierowie. Ta myśl przeważyła i Christopher odrzucił płaszcz z powrotem.
– Mamy wiele planów. Choć wiele z nich poszło z dymem – stwierdził, wykrzywiając usta. Planowany na początek jesieni pokaz, nie odbył się i nie wydawało się, że uda się go szybko zorganizować. Idea strojów inspirowanych emocjami być może będzie musiała poczekać na zimę, choć jesień zdawała się Rosierowi bardziej odpowiednia. – Jeśli interesują pana płaszcze na bardziej eleganckie okazje, niedługo pojawi się nowa kolekcja, inspirowana założycielami Hogwartu. Model Płaszcz Godryka albo Cień Hogwartu może pana zainteresować.
W jego ustach wcale nie był to komplement. Uniwersalność oznaczała, że to strój dostępny dla każdego, że nie był idealny dla tej jednej, konkretnej osoby, że nie pomagał wyróżnić się w tłumie, że mogłeś przypadkiem natrafić na dziesięć innych osób, noszących ten sam płaszcz. To nie tak, że każdy strój musiał być szyty na miarę i na zamówienie – mieli przecież w Domu Mody kolekcje, z których dało się zamówić wybrany model – ale to jednak było coś innego, a Christopher większość swoich strojów szył tylko w jednym egzemplarzu.
Wyjątkowym. Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym i tak dalej, i tak dalej. Chociaż z drugiej strony Longbottom był Detektywem. Pewnie przesłuchiwanie ludzi z Nokturnu w płaszczu od Rosierów byłoby marnym pomysłem, więc Christopher zdecydował, że ostatecznie lepiej, aby Erik robił to w tym tutaj z Lammas.
Przesunął szczupłymi palcami po materiale jednego z płaszczy, leżących na stoisku. Intrygowało go, jakiej magii użyto, że dopasowywał się do figury noszącego, bo sam wprawdzie był w stanie użyć odpowiednich technik, by uzyskać podobny efekt, ale zastanawiał się, czy tu postąpiono podobnie. Poza tym miał podejrzenia, że płaszcz mógł być zaklęty jeszcze w jakiś sposób.
Ale jednocześnie przecież i tak nigdy go nie założy, i jeszcze potem sprzedawca będzie się chwalił, że jego ubrania noszą Rosierowie. Ta myśl przeważyła i Christopher odrzucił płaszcz z powrotem.
– Mamy wiele planów. Choć wiele z nich poszło z dymem – stwierdził, wykrzywiając usta. Planowany na początek jesieni pokaz, nie odbył się i nie wydawało się, że uda się go szybko zorganizować. Idea strojów inspirowanych emocjami być może będzie musiała poczekać na zimę, choć jesień zdawała się Rosierowi bardziej odpowiednia. – Jeśli interesują pana płaszcze na bardziej eleganckie okazje, niedługo pojawi się nowa kolekcja, inspirowana założycielami Hogwartu. Model Płaszcz Godryka albo Cień Hogwartu może pana zainteresować.