Kobieta na szczęście wielkiego problemu nie robiła i zgodziła się zostać ponownie sprawdzoną, lecz już przy samym wejściu sali balowej. Laurence skinieniem głowy podziękował ochroniarzowi, który zapewnił, że przekaże mu finał całej sprawy z podejrzaną kobietą. I oczywiście, kim był jej partner. To także zastanawiało, czy faktycznie z kimś była, czy kłamała.
Gdy ochrona z kobietą się oddaliła, Laurence wtedy dostrzegł, że kuzyn mu dosłownie zniknął w tłumie. Westchnął zrezygnowany. "Tak łatwo Ci nie odpuszczę Rodolphus." – odpowiedział sobie w myślach, jakby te chciał kuzynowi przekazać. Nie znajdzie go na tej sali, znajdzie go w innej części domu, w innym miejscu. Choćby nawet w Ministerstwie Magii. Lepiej dla niego, żeby okazało się prawdą, że kobieta faktycznie włamała się na bal nie posiadając osobistego zaproszenia.
Uwagę skierował na scenę, gdzie trwała jeszcze ostatnia część licytacji, wzrokiem po chwili szukając znanych sobie osób. Bez szans, kiedy wszyscy nosili maski.
- Tutaj jesteś.Usłyszał znany sobie głos Carmille, która podeszła z boku do niego.
- Zdjąłeś maskę?
Zapytała. A on spojrzał na dłoń, w której ją trzymał. Lecz zaraz przyłożył na oczy, aby drugą ręką pomóc sobie ją założyć.
- Na chwilę musiałem.
Odparł krótko, poprawiając maskę na twarzy. Najchętniej to by jej nie zakładał.
Użyczył po chwili ramienia swojej ukochanej i wspólnie przeszli się bliżej zebranych gości, obserwujących końcówkę licytacji. Następnie ogłoszono spektakl, który także postawili wspólnie obejrzeć. Laurence jednak nie w pełni się skupiał na przedstawianej sztuce, co jakiś czas rozglądając się po otoczeniu, czy aby na pewno wszystko jest w porządku i pomimo incydentów drinkowych, oraz z nieproszoną kobietą, nic więcej się nie odstawia.
Oddawał oklaski wraz z gośćmi, kiedy zaprezentowano aktorów, jak i na sam koniec przedstawienia. To samo czyniła Carmille, która mu towarzyszyła. U niej dostrzegł duże zainteresowanie spektaklem, jakby dawno nie była na czymś takim. Może powinien częściej z nią gdzieś wychodzić? Gdyby tylko czasy, w jakich żyją, były spokojniejsze, bezpieczniejsze…
Posiadana Maska