Uśmiechnęła się lekko w odpowiedzi, bo prawda była taka, że ona pewnie tez podzielałaby jego wątpliwości, gdyby certyfikowany uzdrowiciel wyciągnął przy niej jajko. Takie zwyczajnie, zupełnie niemagiczne, a do tego postawił obok szklankę wody. Czy by wyszła? Może nie, ale tylko dlatego że byłaby na to zbyt ciekawa i grzeczna.
- Jajowanie - jakimś cudem powiedziała to z normalnym wyrazem twarzy, ale w jej uszach to słowo brzmiało zwyczajnie śmiesznie. - I jego czytanie, zależy chyba przede wszystkim od świeżości jajka albo czy nie było chore. W jajku po rozbiciu mogą być plamki, krew, mogę się też utworzyć bąbelki powietrza, a białko tworzyć wzory. Może się też przy rozbijaniu rozmieszać tak, że woda będzie mętna. No i kiedyś było mniej znanych chorób, to może się to wyrabiało. A przynajmniej zawężało spektrum - powodów do chorób kiedyś nie było wcale aż tak dużo, ale sposób leczenia ich też nie, więc podejrzewała że wszystko co jajko mogło zdiagnozować i wyleczyć, było raczej z natury tych lekkich i mało inwazyjnych dolegliwości.
Miała szczerą nadzieję, że historia nie dążyła do tego, by zatoczyć koło. Bunty goblinów były stałą i obowiązkową pozycją na drodze do poznania historii magii, a same w sobie były zwyczajnie niezwykle krwawe. I czarodzieje, i gobliny, i wszelkie inne istoty myślące, miały natomiast teraz pełne ręce roboty w ten sam sposób i przez jednego czarodzieja - Voldemorta. W całej swojej naiwności, Dora więc uważała, że powinni się jednoczyć, a nie dodatkowo dzielić i szukać zaczepek.
Kot był głuchy na jej wołania i prośby. Do gróźb się nie uciekała, ale miała wrażenie że i to by nie zadziałało, bo futrzak był zdeterminowany by oddalić się z zaułka jak najszybciej. Przemknął jej między nogami sprawnie, a dłonie nawet nie dotknęły ryżej sierści, kiedy pomknął dalej. Na całe jednak szczęście, nie była sama i Jessie stał na straży, asekurując tyły i jak się okazało - poszło mu to fenomenalnie.
- Udało ci się! - klasnęła w dłonie, bo to był popis godzien uwagi. Przynajmniej jej zdaniem, a niestety była trochę kaleką z wychowania fizycznego. - Zobacz, kotek zaraz będzie twój i możesz go zabrać do domu - zwróciła się jeszcze do dziewczynki, uśmiechając wesoło i zbliżając do przyjaciela.
// czy kotek podrapie Jessiego
Nie
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.