08.02.2026, 17:13 ✶
Rozmawiam z Gabrielem, obserwuję wystep
— Familianta? – spytała szeptem, unosząc do góry jedną brew. – Myslalam, że postanowiłeś na razie odpuścić jakiekolwiek bliższe relacje ze śmiertelnikami, zwłaszcza tymi londyńskimi.
Pomógł mu tak jako ona pomogła jemu! Jakoś nie wydawało jej się, aby zostanie chwilowym podwieczorkiem w koronkach miało taką samą wartość, jak to co ona zrobiła dla niego począwszy od tego ile z nim siedziała, rozmawiała, poprzez zapewnienie mu schronienia, aż po fakt, że go nie zamordowała bez zadawania pytań. Naprawdę. On znowu to robił. Znowu przypisywał znacznie większe znaczenie i wspaniałość komuś kto zaraz umrze lub wystawi go bo coś tam coś tam.
I znowu ona będzie musiałaby go ratować. I znowu on byłby załamany. I znowu coś zapewne zostałoby spalone. Absolutnie nie.
Nie była jednak w stanie złościć sie długo na jego sytuację. Nawet nie była pewna czy przemawiała przez nią złość, czy raczej tylko troska. Ciężko jednak było patrzeć się na niego gniewnie, gdy wampir rzeczywiście poprosił o bis.
– Dziękuję – powiedziała, a grymas na jej twarzy został zastąpiony przez lekki uśmiech.
— Familianta? – spytała szeptem, unosząc do góry jedną brew. – Myslalam, że postanowiłeś na razie odpuścić jakiekolwiek bliższe relacje ze śmiertelnikami, zwłaszcza tymi londyńskimi.
Pomógł mu tak jako ona pomogła jemu! Jakoś nie wydawało jej się, aby zostanie chwilowym podwieczorkiem w koronkach miało taką samą wartość, jak to co ona zrobiła dla niego począwszy od tego ile z nim siedziała, rozmawiała, poprzez zapewnienie mu schronienia, aż po fakt, że go nie zamordowała bez zadawania pytań. Naprawdę. On znowu to robił. Znowu przypisywał znacznie większe znaczenie i wspaniałość komuś kto zaraz umrze lub wystawi go bo coś tam coś tam.
I znowu ona będzie musiałaby go ratować. I znowu on byłby załamany. I znowu coś zapewne zostałoby spalone. Absolutnie nie.
Nie była jednak w stanie złościć sie długo na jego sytuację. Nawet nie była pewna czy przemawiała przez nią złość, czy raczej tylko troska. Ciężko jednak było patrzeć się na niego gniewnie, gdy wampir rzeczywiście poprosił o bis.
– Dziękuję – powiedziała, a grymas na jej twarzy został zastąpiony przez lekki uśmiech.