08.02.2026, 19:10 ✶
Pomimo pierwszych chwil niepewnego stąpania po lodzie - głównie w wykonaniu imć pana Lovegooda, rozmowa potoczyła się i zgodnie z oczekiwaniami rudowłosego, radośnie zaczęła pomykać między obiema blondynkami, które realnie dawno się nie widziały i z pewną dozą oczywistego wygładzania faktów, bądź też ich upiększania, nadrabiały swoje minione przygody co jakiś czas uprzejmie i niezobowiązująco zachęcając mężczyznę do wypowiedzenia w różnych kwestiach różnych opinii. Były wytrawnymi rozmówczyniami, nie stanowiło więc dla nich problemu wyczucie dawek i balansu, szczególnie gdy dolewka wina poszła jedna, a potem druga.
Trzeba było finalnie przyznać, że było to przyjemne spotkanie. Czas minął szybko, zwieńczony uśmiechem i serdecznym pożegnaniem, okraszonym zwyczajowym musimy kiedyś to powtórzyć.
I dobrze, że pośród Londyńskich zgliszczy i takie momenty wpadały do niezapisywanych dzienników i pamiętników wielu. Chwile o smaku goździków i cynamonu.
Trzeba było finalnie przyznać, że było to przyjemne spotkanie. Czas minął szybko, zwieńczony uśmiechem i serdecznym pożegnaniem, okraszonym zwyczajowym musimy kiedyś to powtórzyć.
I dobrze, że pośród Londyńskich zgliszczy i takie momenty wpadały do niezapisywanych dzienników i pamiętników wielu. Chwile o smaku goździków i cynamonu.
Koniec sesji