Utknęła wzrokiem w mętnej cieczy wypełniającej już do połowy papierowy kubek; istotnie, pachniała złem najgorszym, jednak cały urok zamykał się w bagnistym smaku. Mogłaby przysiąc, iż jest to jedna z gorszych rzeczy, której jakkolwiek zasmakowała w swoim życiu – a przecież jej żywot był barwiony licznymi klęskami na polu towarzyskim, chociażby. Nieprzystępna osobowość idąca w parze z symfonią arogancji i jadowitych słów opuszczających wargi, nie dawały jej w żadnej mierze przychylności współpracowników tudzież krążących po balach panien o łabędzich szyjach owiniętych perłami.
Może poza Cynthią – ta jednak była równie dziwna, co ona sama. Prawdopodobnie dlatego to ją przygarnęła spośród grona wygłodniałych atrakcji stażystów. Nie odzywała się nieproszona, kawę przynosiła niebarwioną lurą i okazywała jej szacunek – tak proste faktory wpływały na nią wydatnie.
Skrzywiła się jedynie brzydko, na słowa Borgina na temat jej sympatyzowania z tą smołą piekielną, którą zaoferował ją w kubku.
– Podziękuję – odparła oschle. – Niezwykłą ironią byłoby wylądować na własnym stole. Masz gwarancję, że moja dusza będzie cię nawiedzać i pokazywać palcem, kto mi wyrządził taką krzywdę. Na twoim miejscu bym się obawiała, bo duszę mam jeszcze brzydszą niż charakter – odparła, pozwalając kącikom ust unieść się na ułamek sekundy – jedynie po to, aby po chwili usta ponownie zacisnęły się w cienką linię.
– Każdy dzień obcowania z trupami jest ciekawy. Mam wrażenie, że już żadna sprawa mnie nie zadziwi, a jednak wciąż to robię. Może dlatego, że nie odzywają się i nie częstują mnie obrzydliwym kawopodobnym tworem? – rzekła, robiąc wyraźny przytyk zawierający się w płynnej retoryce pytania.
– Słuchaj, Borgin – zaczęła twardo – jestem w pracy. Wychodzę właśnie na przerwę w pracy. Czy naprawdę jesteś tak błyskotliwy, że założyłeś, że w przerwie od pracy chcę rozmawiać o pracy? – Uniosła wysoko brwi. – Wysil się, może wtedy założę, że masz więcej niż dwie czynne szare komórki.
Wylała resztę przejrzystej, ciemnej cieczy do zlewu, aby po chwili wyrzucić kubek do kosza na śmieci. Oparła się ponownie o ścianę, krzyżując ręce na piersi, przenosząc wzrok na rozmówcę.