09.02.2026, 14:20 ✶
- Może to coś pomoże - odparł na pieczęcie i kimkolwiek był Tomek. Może i znał Thomasa, bo przecież miał z nim styczność i na plaży, i w Dolinie Godryka podczas konfrontacji z Widmami, ale nie jednego Tomka świat zrodził i pewnie niejednego Brenna znała. Z resztą, Bulstrode pamiętał o Figgu tyle co wcale, bo i po co miał się nim przejmować. Chyba prędzej by mu przyszedł na myśl Hardwick, gdyby w ogóle mu się chciało nad tym zastanawiać.
- Nie ma za co? Słuchaj, nie chodzi o to czy się boisz spać sama czy nie. Tu czy gdzie indziej - wzruszył ramionami, a jej plan, cóż, nawet go nie zdziwił. - Ale jeśli chcesz łamać mu kości to mogę zawsze pomóc. W dwójkę łatwiej. Więc, no... jak chcesz - nie zamierzał przesadnie naciskać. To nie tak że się o nią martwił, chociaż dobrze, może jednak trochę. Jego zmartwienie nie zmieniało jednak faktu, że miała dość spore szanse zrealizować swój plan z sukcesem, a łamanie kości... cóż, fajnie było czasem kogoś pobić.
- Nie ma za co? Słuchaj, nie chodzi o to czy się boisz spać sama czy nie. Tu czy gdzie indziej - wzruszył ramionami, a jej plan, cóż, nawet go nie zdziwił. - Ale jeśli chcesz łamać mu kości to mogę zawsze pomóc. W dwójkę łatwiej. Więc, no... jak chcesz - nie zamierzał przesadnie naciskać. To nie tak że się o nią martwił, chociaż dobrze, może jednak trochę. Jego zmartwienie nie zmieniało jednak faktu, że miała dość spore szanse zrealizować swój plan z sukcesem, a łamanie kości... cóż, fajnie było czasem kogoś pobić.