10.03.2023, 12:14 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.03.2023, 12:25 przez Brenna Longbottom.)
Mavelle czar poszedł znacznie lepiej. Brenna więc po prostu pośpiesznie ściągnęła kurtkę i narzuciła ją na część dziury, mając ogromną nadzieję, że przeżarte przez wodę mózgi utopców nie są w stanie zwietrzyć pułapki. Z racji na to, że kurtki się pozbyła i nie miała odpowiednio głębokiej kieszeni, podpaliła końcówkę kija, a potem ułożyła różdżkę starannie przy plecaku.
- Utopce, kurwa, w dodatku bez magii. Tego jeszcze nie grali - wymruczała do siebie, układając sobie kij w dłoniach i starając manewrować nim tak, aby nie zgasić płonącego, zaostrzonego czubka, ale też samej się nie poparzyć.
Umiała bić się na pięści. Jeżeli jednak szło o nawalanie się kijami, to już nie czuła się tak pewna siebie.
Zwłaszcza, gdy przeciwnikiem był trup.
Spięła się, gdy jeden z utopców się pojawił... i tak, wpadł do dziury: prosto na stworzone przez Mavelle kolce. Prawdopodobnie za mało, aby go zabić, ale dość, aby mogli skupić się na walce z drugim przeciwnikiem. Brenna nie pchała się do niego, skoro Steward ruszył przodem, ale gdy tylko się wycofał, a lina Heather zacisnęła się wokół szyi topielca, Longbottom rzuciła się do przodu.
Chciała dźgnąć kijem utopca. Popychając go oczywiście nie w stronę Mavelle, a dziury.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Stworzenie, które ledwo chwilę wcześniej unikało ataku Patricka, nie zdołało już tak szybko poruszyć się drugi raz teraz, kiedy trzymała je Wood. Kij wbił się gdzieś w okolice klatki piersiowej. Ogień rzecz jasna zgasł, ale cios pozostawił nieładną, wypaloną ranę, a Brenna popchnęła mocniej. Rzecz jasna - była gotowa puścić kij, żeby przypadkiem nie wpaść do dziury razem z utopcem...
- Utopce, kurwa, w dodatku bez magii. Tego jeszcze nie grali - wymruczała do siebie, układając sobie kij w dłoniach i starając manewrować nim tak, aby nie zgasić płonącego, zaostrzonego czubka, ale też samej się nie poparzyć.
Umiała bić się na pięści. Jeżeli jednak szło o nawalanie się kijami, to już nie czuła się tak pewna siebie.
Zwłaszcza, gdy przeciwnikiem był trup.
Spięła się, gdy jeden z utopców się pojawił... i tak, wpadł do dziury: prosto na stworzone przez Mavelle kolce. Prawdopodobnie za mało, aby go zabić, ale dość, aby mogli skupić się na walce z drugim przeciwnikiem. Brenna nie pchała się do niego, skoro Steward ruszył przodem, ale gdy tylko się wycofał, a lina Heather zacisnęła się wokół szyi topielca, Longbottom rzuciła się do przodu.
Chciała dźgnąć kijem utopca. Popychając go oczywiście nie w stronę Mavelle, a dziury.
Aktywność fizyczna, atak na utopca:
Rzut Z 1d100 - 79
Sukces!
Sukces!
Stworzenie, które ledwo chwilę wcześniej unikało ataku Patricka, nie zdołało już tak szybko poruszyć się drugi raz teraz, kiedy trzymała je Wood. Kij wbił się gdzieś w okolice klatki piersiowej. Ogień rzecz jasna zgasł, ale cios pozostawił nieładną, wypaloną ranę, a Brenna popchnęła mocniej. Rzecz jasna - była gotowa puścić kij, żeby przypadkiem nie wpaść do dziury razem z utopcem...
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.