13.02.2026, 14:21 ✶
Christopher był utalentowany, a w dodatku też bardzo pewny siebie, i skłonny trochę swój talent przeceniać, a tych cudzych nie doceniać. Niby na logikę rozumiał, że nie każdego było stać na ubrania Rosierów, że ci mniej znani krawcy też mogli stworzyć coś dobrej jakości. I niby wiedział, że da się ubrać ciekawie nawet niskim kosztem, jeżeli tylko masz styl i gust – rzeczy, których nie da się kupić za żadne pieniądze. Nigdy nie próbowałby też ubierać jakichś robotników, bo niby czemu?
Ale ta odrobina pogardy i tak w nim tkwiła.
– Nie sądzę, żebyśmy na rynku odzieży ekskluzywnej w ogóle mieli konkurencję – rzucił więc, nie przykładając nawet do tego słowa „raczej” wielkiej wagi. Nie miał pewnie do końca racji, byli magiczni krawcy szyjący piękne suknie, niekoniecznie zatrudnieni u Rosierów, ale jeśli szło o Chrisa, to wierzył w każde wypowiedziane przez siebie słowo. – Dom Mody, szczęśliwie, nie spłonął. Ale do środka dostało się sporo dymu, więc niektórych materiałów musieliśmy się pozbyć, poza tym ucierpieli niektórzy pracownicy.
W tym on, dobry tydzień dochodził do siebie, ale choć zapatrzony w siebie, to Chris nie był aż takim mazgajem, aby teraz skarżyć się Erikowi. Ale były i rzeczy, których nie powiedział. Nie wypadało teraz organizować pokazów mody. Naraziliby się na śmieszność, na krytykę, że to o tym myślą w pierwszych tygodniach po pożarach, to musiało po prostu poczekać. Można było mówić o powrocie Anglii do życia, ale zbyt wiele rąk mogłoby wtedy wyciągnąć się w ich stronę, wskazać Rosierów i spytać: dlaczego akurat ten budynek w ogóle nie ucierpiał? Czy to naprawdę było tylko szczęście?
– Nowa kolekcja inspirowana Założycielami więc obejdzie się na razie bez pokazu, kolejny, jeśli los pozwoli, zorganizujemy dopiero pod koniec jesieni. – Oby. Czy prosił o tak wiele, chcąc po prostu w spokoju pracować, bez tornad, zakłóceń w teleportacji i podpaleń w okolicy? – Nie, panie Longbottom, model Cień Hogwartu jest modelem utrzymanym w ciemniejszej kolorystyce, szarość i czerń, inspiracja to jezioro na którym kładą się cienie wież. Mamy też Hogwarcką Noc. Na czarnym płaszczu lśnią jaśniejsze punkty, jak rozświetlone nocą okna. To wybór dla tych, którzy szukają czegoś bardziej stonowanego.
Ale ta odrobina pogardy i tak w nim tkwiła.
– Nie sądzę, żebyśmy na rynku odzieży ekskluzywnej w ogóle mieli konkurencję – rzucił więc, nie przykładając nawet do tego słowa „raczej” wielkiej wagi. Nie miał pewnie do końca racji, byli magiczni krawcy szyjący piękne suknie, niekoniecznie zatrudnieni u Rosierów, ale jeśli szło o Chrisa, to wierzył w każde wypowiedziane przez siebie słowo. – Dom Mody, szczęśliwie, nie spłonął. Ale do środka dostało się sporo dymu, więc niektórych materiałów musieliśmy się pozbyć, poza tym ucierpieli niektórzy pracownicy.
W tym on, dobry tydzień dochodził do siebie, ale choć zapatrzony w siebie, to Chris nie był aż takim mazgajem, aby teraz skarżyć się Erikowi. Ale były i rzeczy, których nie powiedział. Nie wypadało teraz organizować pokazów mody. Naraziliby się na śmieszność, na krytykę, że to o tym myślą w pierwszych tygodniach po pożarach, to musiało po prostu poczekać. Można było mówić o powrocie Anglii do życia, ale zbyt wiele rąk mogłoby wtedy wyciągnąć się w ich stronę, wskazać Rosierów i spytać: dlaczego akurat ten budynek w ogóle nie ucierpiał? Czy to naprawdę było tylko szczęście?
– Nowa kolekcja inspirowana Założycielami więc obejdzie się na razie bez pokazu, kolejny, jeśli los pozwoli, zorganizujemy dopiero pod koniec jesieni. – Oby. Czy prosił o tak wiele, chcąc po prostu w spokoju pracować, bez tornad, zakłóceń w teleportacji i podpaleń w okolicy? – Nie, panie Longbottom, model Cień Hogwartu jest modelem utrzymanym w ciemniejszej kolorystyce, szarość i czerń, inspiracja to jezioro na którym kładą się cienie wież. Mamy też Hogwarcką Noc. Na czarnym płaszczu lśnią jaśniejsze punkty, jak rozświetlone nocą okna. To wybór dla tych, którzy szukają czegoś bardziej stonowanego.