14.02.2026, 17:12 ✶
Wciąż i wciąż przyglądała się mężczyźnie, jakby nadal bała się, że zaraz osunie się z tej ławki na bruk. Fakt, wyglądał dość słabo i blado, ale w jego zachowaniu nic nie wskazywało na nagłe zasłabnięcie. Być może sama przed sobą ukrywała w ten sposób fakt, że fizys mężczyzny wydawała jej się całkowicie interesująca. Poza tym, on także ciągle jej się przyglądał - jakby w jej twarzy kryła się jakaś tajemnica, którą bardzo chciał rozszyfrować. Cóż... W tej chwili obydwoje byli siebie całkowicie warci.
- A na jaką Ci wyglądam? - Spytała zaczepnie, może nawet nieco bezczelnie. Delikatny uśmieszek pojawił się na jej ustach, jakby specjalnie stawiała go przed koniecznością odpowiedzi na takie pytanie. Była ciekawa, co wymyśli. Czy może znów postara się obejść jej słowa? Będzie kluczył w odpowiedzi, a jednocześnie podsunie jakąś piękną wizję i gładkie słówka? Cokolwiek to będzie, z pewnością da jej całkiem interesujący obraz tego mężczyzny.
- Nie odpowiadaj teraz. Powiesz mi przy herbacie - dodała zaraz, podnosząc się z ławki. Skoro stwierdził, że chętnie się napije, to postanowiła zostawić ten temat właśnie na rozmowę przy filiżankach pełnych aromatycznego, parującego płynu.
- Cassandra Cavendish - odpowiedziała, ściskając wyciągniętą rękę. Nawet jeśli imię i nazwisko mężczyzny odpowiednio poruszyły w jej pamięci konkretne informacje, to nie dała niczego po sobie poznać. Lubiła dawać ludziom możliwość startu z czystą kartą - o ile nie byli śmierciożercami bądź przestępcami. Wolała sama dowiedzieć się czegoś od mężczyzny niż zakładać z góry, jaki jest. Skoro więc formalności mieli już za sobą, ruszyła w stronę herbaciarni. Popołudnie zapowiadało się bardzo przyjemnie, co można było wywnioskować po ich twarzach - żadne się nie smuciło i nie było naburmuszone - każde z nich uśmiechało się lekko, jakby właśnie odkrywali, że świat jest nieco większy i ciekawszy niż sądzili, a przypadki nie zawsze powodują wyłącznie nieszczęścia.
- A na jaką Ci wyglądam? - Spytała zaczepnie, może nawet nieco bezczelnie. Delikatny uśmieszek pojawił się na jej ustach, jakby specjalnie stawiała go przed koniecznością odpowiedzi na takie pytanie. Była ciekawa, co wymyśli. Czy może znów postara się obejść jej słowa? Będzie kluczył w odpowiedzi, a jednocześnie podsunie jakąś piękną wizję i gładkie słówka? Cokolwiek to będzie, z pewnością da jej całkiem interesujący obraz tego mężczyzny.
- Nie odpowiadaj teraz. Powiesz mi przy herbacie - dodała zaraz, podnosząc się z ławki. Skoro stwierdził, że chętnie się napije, to postanowiła zostawić ten temat właśnie na rozmowę przy filiżankach pełnych aromatycznego, parującego płynu.
- Cassandra Cavendish - odpowiedziała, ściskając wyciągniętą rękę. Nawet jeśli imię i nazwisko mężczyzny odpowiednio poruszyły w jej pamięci konkretne informacje, to nie dała niczego po sobie poznać. Lubiła dawać ludziom możliwość startu z czystą kartą - o ile nie byli śmierciożercami bądź przestępcami. Wolała sama dowiedzieć się czegoś od mężczyzny niż zakładać z góry, jaki jest. Skoro więc formalności mieli już za sobą, ruszyła w stronę herbaciarni. Popołudnie zapowiadało się bardzo przyjemnie, co można było wywnioskować po ich twarzach - żadne się nie smuciło i nie było naburmuszone - każde z nich uśmiechało się lekko, jakby właśnie odkrywali, że świat jest nieco większy i ciekawszy niż sądzili, a przypadki nie zawsze powodują wyłącznie nieszczęścia.
Koniec sesji