• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[12.1957] Everyone’s a little helpless around midnight.

[12.1957] Everyone’s a little helpless around midnight.
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#1
15.02.2026, 23:43  ✶  

Był to bardzo zaskakujący wieczór. Nie spodziewała się tego, że będzie się tak dobrze bawić podczas Yule, jeśli zostanie w szkole. Zakładała, że będą to najgorsze święta w jej życiu, jednak było wręcz przeciwnie. Ten wieczór wydawał się być miłą odmianą, nowym początkiem? Póki co trudno jej było stwierdzić czym, jednak mógł trwać nieskończenie. Czuła lekkość, która nie pojawiała się dawno, nie w jego towarzystwie, a jednak jakoś udało im się dzisiaj do siebie dotrzeć, najwyraźniej magia świąt potrafiła zdziałać cuda. Wierzyła, naprawdę w tej chwili wierzyła, że może być tylko lepiej.

Świat nieco wirował jej przed oczami, ale to też ułatwiało wiarę w to, że ten dzień, wieczór mógł zmienić wiele. Naprawdę wydawało jej się, że podejmuje słuszne decyzje, że w końcu jakoś uda im się dojść do porozumienia, właściwie już mieli to za sobą, a to był dopiero początek. Nie byli wobec siebie chłodni, wręcz przeciwnie, tak szybko udało im się zmienić podejście, że wydawało jej się to być naprawdę logiczne. Lgnęli do siebie, przestali jeżyć się na swój widok, dopuścili się do siebie jak dawniej i było to najbardziej słuszną decyzją, jaką mogli podjąć. Nie sądziła, że coś może to zmienić. Naprawdę wierzyła w to, że ten wieczór mógł być czymś, co mogło warunkować wszystko. Pijana Prudence spoglądała na rzeczywistość z ogromnym optymizmem i nadzieją.

Tęskniła za nim przez lata, tęskniła za Wish'em, który był jej najbliższym przyjacielem, któremu mogła powiedzieć o wszystkim, który przeżywał z nią wszystkie jej życiowe tragedie, ale i sukcesy. Zdawała sobie sprawę z tego, że nie był jej zupełnie obojętny, nawet kiedy ją od siebie odsunął, kiedy wpadali na siebie tylko po to, by mówić sobie o tym, jak się nienawidzą. Nie mogła nic zrobić z tym uczuciem, które w niej kiełkowało, próbowała udawać, że nie istnieje, jednak mogła oszukać wszystkich wokół, ale nie samą siebie, wiedziała, jak to wygląda, nie sądziła jednak, że i on może chcieć się do niej zbliżyć.

Ten czas, który dzisiaj spędzili razem zmienił jej sposób myślenia. Nie zachowywałby się w ten sposób, gdyby również nie pragnął zobaczyć jak to jest, sprawdzić jak smakują jej usta, poczuć ciepło jej ciała. To było miłą odmianą, naprawdę w tym momencie nie sądziła, że cofną się do tego, jak wyglądała ich relacja przez ostatnie lata. Łatwo było im się do siebie znowu zbliżyć, zbyt łatwo, to mówiło samo za siebie.

Spędzili na zewnątrz trochę czasu, było to całkiem magicznym doświadczeniem, Hogwart z tej perspektywy wyglądał pięknie, śnieg nie przestawał prószyć, przez co zamek wydawał się wyglądać zupełnie inaczej. Miała wrażenie, że znajduje się gdzieś między jawą, a snem, ale był to raczej jeden z tych snów, których miała nigdy nie zapomnieć. Wish pociągnął ją ze sobą do wieży, zauważył, że robiło jej się chłodno, dbał o nią, zawsze tak robił, dostrzegał te drobne szczegóły, które świadczyły o jej dyskomforcie. Ledwie znowu znaleźli się w wieży, ledwie zamknęły się za nimi drzwi, a odwrócił ją do siebie i pocałował, jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie, jakby nie mogło być inaczej. Nie chciała opuszczać tego miejsca, podobała jej się ta nowa rzeczywistość, w której się znaleźli, podobało jej się to do czego doprowadzili. Nie spodziewała się, że jeśli się do siebie zbliżą, to będzie dla niej, aż tak właściwe. Zupełnie nie negowała podejmowanych przez siebie decyzji, co było pewnie zasługą wypitego alkoholu, ale nie tylko, przecież zastanawiała się nad tym, jakby to było znaleźć się tak blisko niego, poznać smak jego ust, już wiedziała i nie zamierzała tego zapomnieć.

Kiedy przyciągnął ją do siebie, oparła swoje dłonie na jego klatce piersiowej, dobrze było czuć pod opuszkami palców ciepło jego ciała, zapominała o chłodzie, który jeszcze przed chwilą przeszywał jej ciało, przy nim łatwo było zapomnieć o wszystkim, zawsze miał ten dar, tyle, że nigdy jeszcze nie korzystali z niego w ten sposób. To okazało się być zupełnie nowym, aczkolwiek bardzo przyjemnym doświadczeniem, miała nadzieję, że będą to powtarzać, w tej chwili właściwie nie widziała innej możliwości, nie kiedy już wiedziała, jak to jest.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (8000), Prudence Fenwick (3911)




Wiadomości w tym wątku
[12.1957] Everyone’s a little helpless around midnight. - przez Prudence Fenwick - 15.02.2026, 23:43
RE: [12.1957] Everyone’s a little helpless around midnight. - przez Benjy Fenwick - 16.02.2026, 01:23
RE: [12.1957] Everyone’s a little helpless around midnight. - przez Prudence Fenwick - 16.02.2026, 21:27
RE: [12.1957] Everyone’s a little helpless around midnight. - przez Benjy Fenwick - 19.02.2026, 21:25
RE: [12.1957] Everyone’s a little helpless around midnight. - przez Prudence Fenwick - 20.02.2026, 12:20
RE: [12.1957] Everyone’s a little helpless around midnight. - przez Benjy Fenwick - 22.02.2026, 04:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa