Dwa komplementu w ciągu dnia to prawdziwy sukces. Zwłaszcza jeżeli większość twojej pracy jest niedoceniania przez przełożonych. A tutaj pojawią się Lycoris cała na biało… Czarno? I sypie pochwałami na lewo i prawo. To dopiero była współpracowniczka. W biurze koronera dzięki niej musieli mieć świetnie morale do pracy. Dodając do tego wszystkiego jej gadatliwość i wylewność, tworzyła się iście wybuchowa konsystencja.
- Ty wszystkich tak komplementujesz? - zapytał ją całkowicie na serio - Nikt nas tak nie docenił nigdy jak Ty w tym momencie - pociągnął lekko nosem - Góra przeważnie zakłada, że nie my nie myślimy. Tylko wykonujemy odgórnie nadane rozkazy - dodał. Jeszcze moment, a Borgin się tutaj popłacze ze szczęścia. W końcu ich ciężka praca została doceniona. I w dodatku przez inny dział z ich departamentu, a nie tylko przez innych kolegów brygadzistów.
- Ha! Ja wszystko wiem - skierował palec w jej stronę, a następnie lekko nim potrząsnął - Ja wiem, czemu ty nas tak komplementujesz - uśmiechnął się szeroko - Próbujesz się odwdzięczyć za ten pyszny napój - powiedział. W końcu zdradził całe modus operandi Lycoris. Zapewne gdyby nie należał do tego elitarnego grona wybitnych intelektualistów zwanych brygadzistami, to nie wpadłby na to. A co gorsza nie rozwiązałby zagadki zachowania jego rozmówczyni - Nie musisz dziękować. Cała przyjemność po naszej stronie. To był dla nas zaszczyt, że tego spróbowałaś - zapewnił, przykładając rękę do piersi i lekko kiwając głową.
- Dobra, dobra. Rozumiem - podniósł ręce na znak, że niczego złego nie zrobił - Nie o pracy. Żaden problem. Coś się zaraz wymyśli - zaczął się rozglądać po pomieszczeniu, aby znaleźć jakąś inspirację do dalszej pogawędki.
- Wiesz co. Teraz twoja kolej - spojrzał na Lycoris - Z chęcią porozmawiam na jakiś temat, który będzie bliższy tobie skoro nie lubisz naszych tematów - powiedział z udawanym smutkiem w głosie. Nie zamierzał jej tak szybko odpuścić. Nie po to człapał tyle do innego działu, aby teraz nie skorzystać z takiej okazji.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972