16.02.2026, 12:40 ✶
Przyglądając się znakom, nie od razu skojarzył ich znaczenie, chwilę m zajęło nim umysł zatopiony w adrenalinie po pościgu za Dorą mógł wreszcie zacząć myśleć nieco spokojniej.
Zaczął wreszcie rozpoznawać runy i aż brwi zmarszczył. chciał już podzielić się swoim odkryciem z przyjaciółką, już otwierał usta i odwracała się ponownie w jej stronę kiedy powiedziała te nieszczęsne pięć słów. Oh, jak on je dobrze znał, sam ich wielokrotnie używał - zazwyczaj kiedy zrobił coś głupiego albo nierozważnego. W całej swojej karierze, kiedy o włos unikał śmierci czy poważnej klątwy to wybrzmiewało z jego ust jak mantra. Być może to dlatego, że wiedział z doświadczenia co niosą za sobą te słowa taki na nim wywarły efekt.
Podniósł rękę i delikatnie popukał ją palcem wskazującym po czole mówiąc. - Ale co gdyby jednak się coś stało? - rzucił pytanie, ale wcale nie oczekiwał na odpowiedź. Odwrócił się w stronę znaków.
- Chyba znaleźliśmy to czego najbardziej szukaliśmy - żródło problemów. Coś podobnego było w notatniku Cormaca - zawiesił głos patrząc uważnie na Dorę. - Normalnie, powiedziałbym, żebyśmy poczekali na resztę i zbadali te miejsce razem... - powiedział jakby ważył każde swoje słowo. Ale zdrowy rozsądek zostawili na brzegu nim odbili w podróż na tę wyspę. [b]- Ale czasem trzeba kuć żelazo póki gorące[/b ] - dodał i spróbował znaleźć odpowiedź co kryło się tutaj, czyż to nie był sekretne przejście? Tylko jak je otworzyć.
Zaczął wreszcie rozpoznawać runy i aż brwi zmarszczył. chciał już podzielić się swoim odkryciem z przyjaciółką, już otwierał usta i odwracała się ponownie w jej stronę kiedy powiedziała te nieszczęsne pięć słów. Oh, jak on je dobrze znał, sam ich wielokrotnie używał - zazwyczaj kiedy zrobił coś głupiego albo nierozważnego. W całej swojej karierze, kiedy o włos unikał śmierci czy poważnej klątwy to wybrzmiewało z jego ust jak mantra. Być może to dlatego, że wiedział z doświadczenia co niosą za sobą te słowa taki na nim wywarły efekt.
Podniósł rękę i delikatnie popukał ją palcem wskazującym po czole mówiąc. - Ale co gdyby jednak się coś stało? - rzucił pytanie, ale wcale nie oczekiwał na odpowiedź. Odwrócił się w stronę znaków.
- Chyba znaleźliśmy to czego najbardziej szukaliśmy - żródło problemów. Coś podobnego było w notatniku Cormaca - zawiesił głos patrząc uważnie na Dorę. - Normalnie, powiedziałbym, żebyśmy poczekali na resztę i zbadali te miejsce razem... - powiedział jakby ważył każde swoje słowo. Ale zdrowy rozsądek zostawili na brzegu nim odbili w podróż na tę wyspę. [b]- Ale czasem trzeba kuć żelazo póki gorące[/b ] - dodał i spróbował znaleźć odpowiedź co kryło się tutaj, czyż to nie był sekretne przejście? Tylko jak je otworzyć.