17.02.2026, 12:46 ✶
To minie niedługo, obiecała Philippa i kiedy Brenna po wyjściu z gabinetu spojrzała na świecę, tym razem, faktycznie nie spanikowała. I to jakoś napełniło ją nadzieją, że może faktycznie będzie lepiej.
Najwyraźniej jednak niedługo nie oznaczało teraz.
Może coś wciąż tkwiło w jej głowie. Może chodziło o to, jak bardzo drażnił ją widok zniszczeń przy Stawie, nie mających niczego wspólnego ze Spaloną Nocą. Może to te myśli o tym, by to wszystko rozwalić... nie zdążyła w każdym razie dotrzeć do szklarni, nie była nawet pewna, w którym momencie wyciągnęła różdżkę i posłała zaklęcie w jeden z tych posągów, już wcześniej nadpalony.
A potem przez ułamek sekundy stała, przypatrując się, jak ogień dogasa, na całe szczęście nie mając gdzie się rozprzestrzenić.
Tym razem przynajmniej nie wpadła w skrajną panikę. Może wizyta u hipnotyzera faktycznie miała sprawić, że się to poprawi, ale…
– Potrzebuję wziąć ze trzy dni wolnego – szepnęła do siebie Brenna, opadając na najbliższą, też nadpaloną ławkę. Kurwa mać, a co jeśli to się przydarzy dziś w Ministerstwie? Będzie musiała po przyjściu zatrzasnąć różdżkę w szufladzie biurka, żeby na pewno nie zrobić komuś krzywdy, kiedy będzie załatwiała wszystkie wymagające uwagi sprawy.
Najwyraźniej jednak niedługo nie oznaczało teraz.
Może coś wciąż tkwiło w jej głowie. Może chodziło o to, jak bardzo drażnił ją widok zniszczeń przy Stawie, nie mających niczego wspólnego ze Spaloną Nocą. Może to te myśli o tym, by to wszystko rozwalić... nie zdążyła w każdym razie dotrzeć do szklarni, nie była nawet pewna, w którym momencie wyciągnęła różdżkę i posłała zaklęcie w jeden z tych posągów, już wcześniej nadpalony.
A potem przez ułamek sekundy stała, przypatrując się, jak ogień dogasa, na całe szczęście nie mając gdzie się rozprzestrzenić.
Tym razem przynajmniej nie wpadła w skrajną panikę. Może wizyta u hipnotyzera faktycznie miała sprawić, że się to poprawi, ale…
– Potrzebuję wziąć ze trzy dni wolnego – szepnęła do siebie Brenna, opadając na najbliższą, też nadpaloną ławkę. Kurwa mać, a co jeśli to się przydarzy dziś w Ministerstwie? Będzie musiała po przyjściu zatrzasnąć różdżkę w szufladzie biurka, żeby na pewno nie zrobić komuś krzywdy, kiedy będzie załatwiała wszystkie wymagające uwagi sprawy.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.