17.02.2026, 18:54 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.02.2026, 18:55 przez Atreus Bulstrode.)
Atreus zaciągnął się powietrzem dramatycznie, bo to była absolutna potwarz, to co ona teraz gadała. To była okropna zima, a ona zachowywała się, jakby sama była z lodu i jej to absolutnie nie ruszało. Cóż, może takie były fakty, a może faktycznie wystarczyło się porządnie ubrać. Z resztą, przecież nawet nie narzekał aż tak bardzo.
Oboje posiadali różdżki z charakterem, w tym temacie mogliby sobie podać rękę. Bzowe drewno, tak samo jak wężodrzewo było kapryśne i związywało się bezwzględnie ze swoim właścicielem, stając się bezużytecznym w obcych rękach. Atreusowi było więc wyjątkowo nie w smak, że właśnie został swojej różdżki pozbawiony, tym bardziej że gówniarze mogli co najwyżej sobie ją połamać na kolanie albo zasadzić w dupsko. W obu przypadkach byłaby dokładnie tak samo przydatna.
- Oh, najmocniej przepraszam, że najwyraźniej uraziłem szanownej pani dumę - syknął. - Pierdol się, Lestrange, to są faktycznie problemy, a twoje rozwiązania nie brzmią jak rozwiązania. Rób co chcesz, ale ja wracam do Ministerstwa, bo niestety, ale muszę to teraz zgłosić - pokazał jej elegancko środkowy palec, po czym wepchnął ręce w kieszenie płaszcza i ruszył dzielnie przed siebie, żeby dostać się do najbliższego kominka sieci Fiuu. Bo niestety, ale auror chodzący podczas różdżki bez służby, cóż... to był dość słaby pomysł na dzisiejszy dzień.
Oboje posiadali różdżki z charakterem, w tym temacie mogliby sobie podać rękę. Bzowe drewno, tak samo jak wężodrzewo było kapryśne i związywało się bezwzględnie ze swoim właścicielem, stając się bezużytecznym w obcych rękach. Atreusowi było więc wyjątkowo nie w smak, że właśnie został swojej różdżki pozbawiony, tym bardziej że gówniarze mogli co najwyżej sobie ją połamać na kolanie albo zasadzić w dupsko. W obu przypadkach byłaby dokładnie tak samo przydatna.
- Oh, najmocniej przepraszam, że najwyraźniej uraziłem szanownej pani dumę - syknął. - Pierdol się, Lestrange, to są faktycznie problemy, a twoje rozwiązania nie brzmią jak rozwiązania. Rób co chcesz, ale ja wracam do Ministerstwa, bo niestety, ale muszę to teraz zgłosić - pokazał jej elegancko środkowy palec, po czym wepchnął ręce w kieszenie płaszcza i ruszył dzielnie przed siebie, żeby dostać się do najbliższego kominka sieci Fiuu. Bo niestety, ale auror chodzący podczas różdżki bez służby, cóż... to był dość słaby pomysł na dzisiejszy dzień.