• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[grudzień 1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej

[grudzień 1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#6
17.02.2026, 21:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.02.2026, 22:09 przez Jessie Kelly.)  

Na odpowiedź Hannibal musiał poczekać dwa dni. Aż albo tylko. List napisał właściwie niedługo po tym, jak skończył czytać ten ostatni od Hannibala - czy powinno go niepokoić to, jak łatwo było mu ułożyć odpowiedź na wiadomość od Selwyna - ale coś innego nie było gotowe.

Sowa.

Oczywiście, ptak właściwie był gotowy, by dać sobie przywiązać list do nóżki i odbyć całą podróż z Londynu do Paryża, ze wszystkimi koniecznymi przystankami, żeby wykonać swoje zadanie, ale wyglądała przy tym tak żałośnie, jakby wystarczyło jeszcze kilka takich podróży i dostawałaby ataków paniki na sam widok kopert i znaczków pocztowych. Nie miał zamiaru wysyłać Marvina w taką podróż, odłożył więc list na komodę, gdzie czekał grzecznie na swoje kilka minut, i przez kolejne dwa dni dał sowie po prostu odpocząć. Przespać się, po prostu posiedzieć, zjeść coś, napić się w końcu wody, dopóki nie odzyskała sił i sama nie zaczęła dziobać Jaspera w ramię, żeby w końcu dał jej ten list do dostarczenia - oczywiście pokazując przy tym, jak wielką łaskę robiła dwóm przyjaciołom, że wielkomyślnie zgodziła się odbyć tę podróż.

Oczywiście, zanim to się stało, Jessie otworzył kopertę jeszcze raz i dopisał kilka zdań, zanim pozwolił sowie wyfrunąć razem z wiadomością.

Londyn, 04/12/1970

Hannie,

"tym razem"? Czyli jednak miałem rację i listy ode mnie czytasz, jak cię Matka urodziła? Wybacz, ale nie zrobię ci tej przyjemności i nie będę się rozbierał za każdym razem, kiedy dostanę od ciebie list - nikt nie wie, kiedy na przykład Theo zdecyduje, że pukanie do drzwi nie jest dla niego, a nie jest to ryzyko, na które jestem gotów.

Trochę szkoda, bo miałem nadzieję, że jakiś twój francuski znajomy namaluje cię, jak sobie tak siedzisz z gołym tyłkiem, kiedy opierdziela cię mój wyjec. No cóż, chyba pozostaje mi jedynie moja wyobraźnia.

Więc mówisz, że mój tyłek jest zgrabny, tak? I śmiesz twierdzić, że mogłem PRZYTYĆ?! Ja nigdy nie tyję! Mogą mi co najwyżej rosnąć mięśnie! Wziąć ćwiczę, chociaż z bólem serca muszę przyznać, że musiałem odstawić Quidditcha na dalszy plan. Próbuję ogarniać rzeczy, ale w sumie chętnie bym tak polatał i posłał w kogoś parę tłuczków.

Argumentacja szaleńca nie zawsze jest łatwa do zrozumienia. I tak, miałem spore szczęście, że trafiłem tylko na tych pijaczków, a nie prawdziwych wyznawców tego całego Lorda.

Hogwart nie ma z tym nic wspólnego. Przyjmuje przecież tak samo czystokrwistych, jak i półkrwi i mugolaków, ale dyrekcja nie jest w stanie nic zrobić, jeśli ktoś już tam przyszedł z wypaczonym umysłem. No i znalazł się taki jeden, ogłosił się Lordem i próbuje namawiać czystokrwistych, że mugole i mugolacy są od nich gorsi. A pewnie sam przy czytokrwistym drzewie genealogicznym nawet nie stał. Czystokrwisty czarodziej, który na głos zacząłby wygłaszać takie hasełka, raczej nie ukrywałby się pod pseudonimem.

Dlaczego nie chcę twojego zdjęcia nad łóżkiem? Właśnie dlatego, że już jest zbyt cenne i wyjątkowe dla takiego typowego miejsca, jak nad łóżkiem. Takie rzeczy powinny być umieszczane w wyjątkowych miejscach - tylko jeszcze takiego nie znalazłem. Ewentualnie powieszę je w szafie, żebyś mógł z niej wyskakiwać za każdym razem, kiedy będę chciał się ubrać.

Daj mi znać, jak będziesz wiedział, czy i kiedy weźmiesz wolne, albo jaki termin by ci odpowiadał i coś ogarniemy.

Marvin został pogłaskany. Ucieszył się.

Jessie

P.S. Moja mama chyba chce się mnie pozbyć. Wyobraź sobie, że chciałem ci dziś wysłać ten list, jak wrócę do domu, a w pokoju mam świstotliki i do połowy spakowaną walizkę, a jeszcze jej nie mówiłem, że chcę cię odwiedzić. Ja nie wiem, czy ja tę kobietę bardziej kocham, czy się jej boję. Ona wszystko wie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hannibal Selwyn (2775), Jessie Kelly (2130)




Wiadomości w tym wątku
[grudzień 1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Hannibal Selwyn - 10.02.2026, 20:58
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Jessie Kelly - 13.02.2026, 20:23
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Hannibal Selwyn - 14.02.2026, 22:35
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Jessie Kelly - 15.02.2026, 19:31
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Hannibal Selwyn - 17.02.2026, 18:40
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Jessie Kelly - 17.02.2026, 21:36
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Hannibal Selwyn - 19.02.2026, 21:48
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Jessie Kelly - 24.02.2026, 14:09
RE: [30.11.1970, Hannibal & Jessie] Głośno albo głośniej - przez Hannibal Selwyn - 25.02.2026, 23:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa