19.02.2026, 20:54 ✶
- No dobra, niech będzie że ci zaufam - zawyrokował, obserwując cały proces przenoszenia pisklaka i słuchając porad na temat warunków jakie powinno mu się zapewnić. Może powinien nieco popracować nad swoim wykształceniem przyrodniczym, ale to na pewno nie w tym momencie.
- Bardzo zabawne, prawie się zaśmiałem - uśmiechnął się na jej żarty sztywno, specjalnie w jakiś krzywy sposób, żeby tylko dobitniej pokazać jak bardzo mu się te sowie przysmaki podobały. Pociągnął trochę ze swojego kubka. - Jak mi kupisz maść na plecy to wstanę i wyjdę z siebie - zawyrokował całkiem poważnie. Było coś chyba okropnie oburzającego, kiedy komuś wcale a wcale nic nigdzie nie strzykało, a pod nos podsuwano mu kojące mazidła, jakby był co najmniej stuletnim staruchem. Okropne to było, a on z kolei miał za mało lat na takie żarty. Młody był i piękny. No nie zasługiwał po prostu.
- Czuję się oburzony - ale brakowało tych emocji w głosie czy wyrazie twarzy, bo w kącikach ust krył się lekko psotny uśmiech. - Whisky, papierosy i kości. No nieźle. Pierwsze lepsze z brzegu, co nie zmienia faktu że pytanie też brzmi jak pójście na łatwiznę - dopił swoją kawę do końca i odstawił kubek na stół. - Dobra, co ty na to. Pójdziemy szukać tego ziarna i klatki, ale oprócz tego każde z nas kupi po trzy rzeczy, które uważają że spodobałyby się drugiej osoby. Co ty na to?
- Bardzo zabawne, prawie się zaśmiałem - uśmiechnął się na jej żarty sztywno, specjalnie w jakiś krzywy sposób, żeby tylko dobitniej pokazać jak bardzo mu się te sowie przysmaki podobały. Pociągnął trochę ze swojego kubka. - Jak mi kupisz maść na plecy to wstanę i wyjdę z siebie - zawyrokował całkiem poważnie. Było coś chyba okropnie oburzającego, kiedy komuś wcale a wcale nic nigdzie nie strzykało, a pod nos podsuwano mu kojące mazidła, jakby był co najmniej stuletnim staruchem. Okropne to było, a on z kolei miał za mało lat na takie żarty. Młody był i piękny. No nie zasługiwał po prostu.
- Czuję się oburzony - ale brakowało tych emocji w głosie czy wyrazie twarzy, bo w kącikach ust krył się lekko psotny uśmiech. - Whisky, papierosy i kości. No nieźle. Pierwsze lepsze z brzegu, co nie zmienia faktu że pytanie też brzmi jak pójście na łatwiznę - dopił swoją kawę do końca i odstawił kubek na stół. - Dobra, co ty na to. Pójdziemy szukać tego ziarna i klatki, ale oprócz tego każde z nas kupi po trzy rzeczy, które uważają że spodobałyby się drugiej osoby. Co ty na to?