21.02.2026, 18:25 ✶
Jeszcze na sali balowej wyłapał niemy znak Anthony'ego, aby podążył za nim i jego towarzyszką. Tak więc złota sylwetka ruszyła za dwójką gości w masce i już po chwili również pojawiła się w czarnym ogrodzie
– Czyżby pański partner nie wysłał odpowiedniego bukiecika róż wraz z zaproszeniem do wspólnego udziału w zabawie, że musi teraz uciekać się do oprowadzania pani po tym ogrodzie? – zagadnął wesoło zamaskowaną kobietę, która z pewnością była Ceolsige. Ton miał wesoły, krok lekki, zupełnie jakby nie myślał, o tym że to z kimś innym z tej pary najchętniej rozmawiałby u bukietach kwiatów i jakby zapach róż wcale nie wgryzał się w jego nozdrza. Najwyraźniej kwiaty te już nigdy nie miały pachnieć dla niego słodko, zwłaszcza gdy wyglądały tak podejrzanie jak te. Przeniósł spojrzenie na Anthony'ego i wesoło pokręcił głową. – Bo mam nadzieję, że jakieś kwiaty wysłałeś przyjacielu. W każdym razie, liczę że bal traktujecie jako całkiem udany. Widziałem, że oboje dość aktywnie braliście udział w licytacji, zwłaszcza pani.
Tu ponownie spojrzał na Ceolsige teraz nie tylko, aby zachęcić ją do odpowiedzi, ale i aby zerknąć na otaczającą kobietę aurę, której zwykła maska, nawet jeśli bardzo ładna, nie była w stanie zamaskować. Musiał w końcu przyjrzeć się kobiecie, która miała pokazywać się u boku kogoś za kogo bez wahania oddałby swoje życie.
Rzut na aurę Ceolsige, percepcja III
Rzut Z 1d100 - 2
Akcja nieudana
Akcja nieudana