• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
jesień, 17 września 1972, Necronomicon

jesień, 17 września 1972, Necronomicon
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#8
22.02.2026, 09:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2026, 09:44 przez Lorraine Malfoy.)  
Lorraine zmęłła w ustach komentarz, że dalece doskonalszym testem siły woli byłoby wytrwać u boku kobiety, której się ślubowało, aniżeli zakładać się o coś z samym sobą. Lorraine zawsze uważała, że poświęcenie się drugiej osobie i postawienie jej potrzeb ponad własne, egoistyczne pobudki, wymaga więcej samozaparcia. Powstrzymała się jednak od podzielenia się tą refleksją z Flintem, bo zwyczajnie nie chciała sprawiać mu przykrości wspominaniem fiaska, jakim zakończyło się jego małżeństwo. Sama zresztą wyszłaby przy tym na hipokrytkę, bo zamążpójścia nie planowała. Zamierzała umrzeć i zostać pochowaną jako Malfoy. Błyszczący na jej dłoni pierścionek, symbolizujący rodową przynależność, był jedyną obrączką, jaką kiedykolwiek zamierzała nosić. Nic nie było ważniejsze od nazwiska. 
"Ślub czystości dla mężczyzny brzmi jak pokaz siły woli".
– Dla kobiety brzmi jak bluźnierstwo. – A dla wili? Lorraine odwzajemniła uśmiech. Dla wilowej części jej natury wszystkie śluby były bluźnierstwem. Nigdy by się do tego głośno nie przyznała, ale bała się wyłączności, poczucia, że ktoś ogranicza jej wolność, dlatego sceptycznie podchodziła do małżeństw jako takich. Gdy była młoda, gotowa była poślubić Louvaina, ale ten kochał ją wystarczająco, żeby jej nie uwięzić. Bo małżeństwo jawiło się Lorraine jako więzienie. Miłosne przyrzeczenia nie powinny być przecież obwarowane instytucjonalnością. Wierzyła jednak, że gdy się kogoś kochało, należało go kochać aż do śmierci. Bo nieważne, jak wiele w Lorraine było hipokryzji, nie można było o niej powiedzieć, że grzeszyła przeciwko miłości. Niechętna była jej sankcjonowaniu, lecz niezdolna do zdrady uczucia, które uznała za prawdziwe. Miłość nie była deklaracją wydatków i wpływów złożoną do urzędu, lecz czymś, co należało wybierać każdego dnia na nowo. Lorraine wątpiła po prostu, żeby bogini, z której łona powstał cały świat, wolała, żeby jej dzieci wybierały samotne życie w czystości. W głębi ducha wierzyła bowiem, że należy pomnażać daną każdemu miłość.

Gdy pochyliła się wraz z Berhtem nad urną, myślała już jednak tylko o rozwikłaniu zagadki, jaką prezentował artefakt.

– Przecież mnie znasz – wymruczała, wcale niespeszona jego uwagą. – Po cichu liczyłam, że sam się zaoferujesz z pomocą, widząc, że nie daję rady. Nic nie poradzę, że słowo "proszę" z trudem przechodzi mi przez gardło. – ...Bo ludzie należący do sfery, z jakiej się wywodziła, nie mówili przecież nigdy "proszę". Nie, oni nauczeni byli, żeby wydawać rozkazy. Lorraine przewróciła jednak oczami, zakpiwszy głośno z samej siebie. Nawet jeżeli lubiła powtarzać w głowie żart o tym, że jest wilą, nie kobietą, po kobiecemu lubiła przecież, gdy inni domyślali się jej potrzeb, po to tylko, żeby móc je wyprzedzić. Nie znosiła, gdy nie była w czymś dobra, zwłaszcza, kiedy włożyła w to wiele starania. Łatwiej było jednak przyznać się do porażki i poprosić o pomoc, gdy wyczerpało się najpierw wszystkie możliwości zrobienia tego samemu.
– Opowiedz mi – poprosiła więc, a może zażądała, złożywszy głowę na jego ramieniu, a dłoń wyciągnąwszy w stronę urny, żeby palcem powieść wzdłuż napisów w tajemniczym języku, jak dziecko, które dopiero uczy się czytać opowiadane mu bajki. Kiedy chciała, potrafiła być ujmującą. Nie było przecież w jej słowach żadnej kapryśności, gdy przymilnie przysiadła tuż obok Dægberhta, prosząc, żeby przetłumaczył inskrypcję. Wlała w nie słodycz, poczucie niepewności, i ciekawość, które towarzyszyły jej podczas poszukiwań.

@Dægberht Flint


Yes, I am a master
Little love caster
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dægberht Flint (1611), Lorraine Malfoy (2805), Pan Losu (33)




Wiadomości w tym wątku
jesień, 17 września 1972, Necronomicon - przez Dægberht Flint - 05.12.2025, 21:01
RE: jesień, 17 września 1972, Necronomicon - przez Pan Losu - 05.12.2025, 21:01
RE: jesień, 17 września 1972, Necronomicon - przez Dægberht Flint - 05.12.2025, 21:05
RE: jesień, 17 września 1972, Necronomicon - przez Lorraine Malfoy - 05.12.2025, 22:38
RE: jesień, 17 września 1972, Necronomicon - przez Dægberht Flint - 05.02.2026, 22:45
RE: jesień, 17 września 1972, Necronomicon - przez Lorraine Malfoy - 10.02.2026, 10:03
RE: jesień, 17 września 1972, Necronomicon - przez Dægberht Flint - 21.02.2026, 18:52
RE: jesień, 17 września 1972, Necronomicon - przez Lorraine Malfoy - 22.02.2026, 09:31
RE: jesień, 17 września 1972, Necronomicon - przez Dægberht Flint - 08.04.2026, 11:37
RE: jesień, 17 września 1972, Necronomicon - przez Lorraine Malfoy - 08.04.2026, 17:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa