25.02.2026, 14:57 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.02.2026, 14:59 przez Gabriel Montbel.)
A więc kupił jej prezent, obecnie głęboko ukryty w mrokach przestrzeni podłóżkowych.
a więc
Co teraz miał z tym zrobić nie miał pojęcia? Dać tak po prostu? Czy jej się spodoba? Czy nie będzie kręcić nosem, że to bardzo nie na miejscu tak wieszać obraz z obcą kobietą, która co prawda wygląda jak ona, ale jest otoczona różami i…
kupił jej prezent
Może kupił ten prezent sobie? Było w tym obrazie coś co z nim rezonowało i nie mógł się powstrzymać. By za wszystkie pieniądze, które dostał od niej w ramach działalności agencji, kupić to płótno w tubie.
To było takie nie na miejscu, mogła przecież pomyśleć o tamtym feralnym wieczorze, gdy róże otaczały ją skwapliwie w celach raczej morderczych aniżeli pieszczotliwych.
obecnie głęboko ukryty
To było tak głupie, że absolutnie nie mógł o tym myśleć. Przez moment przyszła pokusa, żeby samemu się schować obok tej tuby.
w mrokach przestrzeni
To i tak nie miało znaczenia, bo przecież żadna ściana w opactwie nie była godna nosić tej impronistycznej wizji Lucy pośród ciężkich kwiatostanów różanych.
podłóżkowych…
A gdyby tak przemalować jadalnię?
Myśląc o kolorach i pachnących różą miękkich włosach swojej absolutnie niezwiązanej z nim emocjonalnie wampirzej towarzyszki zasnął i nikomu by się nie przyznał, że nie potrzebował słodyczy, skoro nie było nic słodszego w Londynie nad jej uśmiech.
a więc
Co teraz miał z tym zrobić nie miał pojęcia? Dać tak po prostu? Czy jej się spodoba? Czy nie będzie kręcić nosem, że to bardzo nie na miejscu tak wieszać obraz z obcą kobietą, która co prawda wygląda jak ona, ale jest otoczona różami i…
kupił jej prezent
Może kupił ten prezent sobie? Było w tym obrazie coś co z nim rezonowało i nie mógł się powstrzymać. By za wszystkie pieniądze, które dostał od niej w ramach działalności agencji, kupić to płótno w tubie.
To było takie nie na miejscu, mogła przecież pomyśleć o tamtym feralnym wieczorze, gdy róże otaczały ją skwapliwie w celach raczej morderczych aniżeli pieszczotliwych.
obecnie głęboko ukryty
To było tak głupie, że absolutnie nie mógł o tym myśleć. Przez moment przyszła pokusa, żeby samemu się schować obok tej tuby.
w mrokach przestrzeni
To i tak nie miało znaczenia, bo przecież żadna ściana w opactwie nie była godna nosić tej impronistycznej wizji Lucy pośród ciężkich kwiatostanów różanych.
podłóżkowych…
A gdyby tak przemalować jadalnię?
Myśląc o kolorach i pachnących różą miękkich włosach swojej absolutnie niezwiązanej z nim emocjonalnie wampirzej towarzyszki zasnął i nikomu by się nie przyznał, że nie potrzebował słodyczy, skoro nie było nic słodszego w Londynie nad jej uśmiech.
Koniec sesji