Tym razem list od Patricka wyglądał na pośpiesznie nakreślony (ale może sugerując się ostatnią odpowiedzią albo przez to, że sprawa naprawdę była pilna, brakowało szkicu z tyłu).
30.04.1972
Drogi Albusie,Kreślę te słowa siedząc przy łóżku Arabelli. Przebudziła się. Członkowie ZF zdołali ją uratować. Wiadomości, które miała do przekazania okazały się jednak straszne. L.V. wykradł z posiadłości Shafiqów kamień runiczny. Ponoć pochodzi on z kosmosu i potrafi wchłaniać magię. W taki to sposób L.V. spróbuje posiąść moc ognisk Beltaine. Jeśli mu się uda, konsekwencje wstrząsną całym światem. Nie tylko tym magicznym.
Ze swojej strony dodam tylko, że poinformuje kilku najbardziej zaufanych ludzi i zmobilizuję kogo się da, by do tego nie dopuścić.
P.H.S.
Brak odpowiedzi Mistrza.