Derealizacja i Świr mają inny fundament. W Derealizacji nie masz dziwacznych przekonań, tylko doświadczasz zaburzeń percepcji, które są widoczne dla innych. Obłąkany wariat, któremu nie można ufać, to duża skrajność, w którą raczej bym nie wpadała, ale przemęczony człowiek, który za swój dar zapłacił tym, że nie radzi sobie w podstawowej dla innych czynności już tak.
Ludzie:
- widzą czasami niepoprawności w tym co robisz,
- widzą, że postać w konkretnych momentach zachowuje się jak dziwak i nie wynika to wcale z tego, że zaraz wpadnie na jakiś genialny plan, tylko z tego, że nie radzi sobie z sytuacją,
- mogą zareagować różnie (bo opis zawady w przeciwieństwie do Świra nie precyzuje konkretnej reakcji), ale no też liczy się tutaj logika i fakt, że zawada ma wadzić - więc pewnie znalazłyby się sytuacje, w których ktoś by mu odmówił współpracy w oparciu o sensowy storytelling z obu stron.