02.03.2026, 11:13 ✶
Chociaż nie byłeś kimś szczególnie spostrzegawczym, byłeś w stanie zrozumieć i być całkowicie pewnym, że czymkolwiek były te dłonie, nie miały oczywistego źródła. Nie znalazłeś w okolicy żadnych przeklętych kamieni, run, oczywistych śladów cudzej obecności. Nikt nie wsunął Hannibalowi pod drzwiami kartki z zapisanym na niej zaklęciem. Jako człowiek obeznany w rozpraszaniu klątw mogłeś był całkowicie pewny swojej wstępnej ekspertyzy. Klątwy miały swoje źródła. Zaklęcie musiałoby być przez coś wchłonięte, a to... na tarczę księżyca – to co miało tu miejsce przypominało ci bardziej opowieści o urojeniach i dziwactwach związanych z tegorocznym Beltane, a nie czymkolwiek co spotkałeś w swojej pracy zawodowej.
A zaklęcie? Nie wyszło. Chociaż... prawdę mówiąc i tak nie spodziewałeś się, że wyjdzie.
A zaklęcie? Nie wyszło. Chociaż... prawdę mówiąc i tak nie spodziewałeś się, że wyjdzie.
Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki. @Jessie Kelly @Hannibal Selwyn