• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[03/10/1972] we are under attack || erik & morfeusz

[03/10/1972] we are under attack || erik & morfeusz
Czarodziejska legenda
She should be sure in her soul that the most terrifying thing in the forest was her.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiedźma, która mieszkała w domku stojącym na kurzych nogach. Jadła dzieci na śniadanie — i prawdopodobnie na obiad i do herbaty.

Baba Jaga
#9
05.03.2026, 03:20  ✶  

- Nikt w Warowni nie krył się z tymi wyborami, owszem - słowa zawisły w powietrzu, ale za nimi ciągnęła się jakaś przykra świadomość, że też nikt nie potępiał ich tak, jak najwyraźniej powinien. Gdyby było inaczej, teraz nikt nie miałby im nic do zarzucenia. Clemens został z rodziny oddalony, ale reszta wciąż w niej trwała, stając się łatwy celem dla właśnie takich ataków i wytykania palcem. Kiedy chodziło o własnego syna, Godrykiem kierowało wiele, często sprzecznych ze sobą emocji. Dla innych okazał się wręcz zanadto pobłażliwy i teraz odbijało się to czkawką nie tylko jemu, ale i całej rodzinie.

- Nie zapraszamy go na przyjęcia, a jednocześnie nie dziwi mnie, że ktoś wziął go sobie na przykład jako początek problemów. Szczególnie kiedy dalej stał Dervin - twarz Godryka pozostała spokojna, ale niewątpliwie gdzieś za tym krył się wciąż żywy ból straty. Może powinien wydziedziczyć i jego, a może zwyczajnie nie chciał tracić kolejnego dziecka.

- Mildred Moody - powtórzył jej imię i nazwisko z pewnym zastanowieniem, chociaż można było się domyśleć, że myślami sięgał mimowolnie do jej ojca. - Zastanawia mnie tylko czemu uważała, że jest to dobry pomysł. Bywa tu tak często, że spodziewałem się czegoś innego - w jego słowach pobrzmiewał jakiś zawód, a za czymś innym, o czym wspominał, niewątpliwie krył się szacunek. Szacunek do znajomych, ich statusu i tego za czym stoją. Odrobina zastanowienia, że jej deklaracje mogły w jakiś sposób zszargać imię ich rodziny.

Spojrzenie Godryka ominęło Erika, kiedy ten borykał się z konsekwencjami Spalonej Nocy, za co najmłodszy mężczyzna mógł podziękować swojemu wujowi. Ale zadane o Norę pytanie sprawiło, ze uwaga na nowo przeniosła się na niego. Głowa rodu najwyraźniej niewiele temu tematowi poświęcała do tej pory, ale było widać w jego oczach, że nagle pojawiła się w nich jakaś wątpliwość.

Godryk poruszył głową na boki, w jakimś niezdecydowanym geście. Czy pamiętał Charlotte? O tyle o ile. Bardziej aferę, jaką udało jej się wywołać w socjecie. Huczny ślub, który skończył się katastrofą, a dodatkowo porzuciła swojego przyszłego męża na rzecz mugola czy tam mugolaka. Towarzystwo długo huczało od plotek.

- Nie jestem zbytnio zainteresowany tym co porabiają latorośle Mulciberów, no chyba że sugerujesz że faktycznie powinniśmy zrobić dokładnie to samo co oni. Nie mam też bladego pojęcia kim jest Ambrosia McKinnon, ale zakładam ze chodzi ci o to, że jest czarownicą półkrwi. Obawiam się jednak, że nie chodzenie pod rączkę jest tutaj problemem, a realne związki które zostały zawiązane. Skorowidz krwi, z resztą i na długo przed nim, status najstarszych czarodziejskich rodzin opierał się w dużej mierze na utrzymywaniu odpowiednich mariaży. To nie tylko czystość, ale pieniądze, wpływy i posiadłości - westchnął ciężko. Siedział w swoim fotelu, z łokciami wspartymi o blat, a brodą o splecione dłonie z których palec wskazujący opierał na ustach. Wyraźnie był z nimi częściowo, w głowie niewątpliwie zastanawiając się nieustannie nad tym co mówili. Analizował, jak prawdziwy detektyw. - Zgadzam się z Erikiem, Morpheuszu. Zbyt dużo możemy stracić, jeśli damy wykluczyć się z towarzystwa. Muszę jedno przyznać autorce i pani Mulciber, bardzo dobrze wybrały sobie moment. Spalona Noc to wystarczające rozkojarzenie by nie przyciągnąć bezpośredniej uwagi poza tą należącą do ludzi, którzy mają na to czas... - oni na przykład tego czasu nie mieli aż tak dużo. Musieli go wydzielać w ferworze prowadzonych prac remontowych chociażby. Ucierpieli podczas pożarów strasznie, podobnie z resztą jak większość społeczeństwa. - Co w takim razie byście proponowali, że powinniśmy zrobić?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baba Jaga (846), Erik Longbottom (1876), Morpheus Longbottom (669), Pan Losu (42)




Wiadomości w tym wątku
[03/10/1972] we are under attack || erik & morfeusz - przez Erik Longbottom - 17.12.2025, 23:21
RE: [03/10/1972] we are under attack || erik & morfeusz - przez Morpheus Longbottom - 25.12.2025, 23:46
RE: [03/10/1972] we are under attack || erik & morfeusz - przez Baba Jaga - 26.12.2025, 10:31
RE: [03/10/1972] we are under attack || erik & morfeusz - przez Erik Longbottom - 06.01.2026, 21:29
RE: [03/10/1972] we are under attack || erik & morfeusz - przez Erik Longbottom - 11.02.2026, 20:38
RE: [03/10/1972] we are under attack || erik & morfeusz - przez Pan Losu - 11.02.2026, 20:38
RE: [03/10/1972] we are under attack || erik & morfeusz - przez Morpheus Longbottom - 22.02.2026, 18:35
RE: [03/10/1972] we are under attack || erik & morfeusz - przez Erik Longbottom - 28.02.2026, 13:35
RE: [03/10/1972] we are under attack || erik & morfeusz - przez Baba Jaga - 05.03.2026, 03:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa