12.03.2023, 20:52 ✶
II
Dziwaczny mężczyzna odziany w łachmany pochylił się nad stoiskiem Uli Brzęczyszczykiewicz i westchnął. „Beztalencie”, powiedział, spoglądając na rozłożone na stoliku prace. Mierzenie się z tego rodzaju krytyką nigdy nie było łatwe, ale nawet tak nieprzyjemne wyrażanie opinii nie było jeszcze łamaniem prawa, prawda? Wątpię jednak, aby którekolwiek z was spodziewał się tego, że ten nietypowy czarodziej dobędzie różdżki, machnie ją i doda: „gdybyś rysowała lepiej, zaklęcie byłoby silniejsze!”, po czym wyciągnie z jednej z kartek... czarodzieja?! Jeden z rysunków pani Brzęczyszczykiewicz ożył. I pewnie były to cud - dziwaczny czarodziej wyszedł z papieru jak gdyby nigdy nic - ale po lepszym przyjrzeniu się, był jedynie zlepkiem barwionego tuszu. Wbiegając pomiędzy bawiących się na sabacie czarodziejów, chlapał we wszystkie strony czarną mazią, brudząc wszystko wokół. Udane zaklęcie rozpraszające skutecznie usunie problem. Macie nieograniczoną liczbę prób.