Dora przechyliła lekko głowę na bok, wodząc spojrzeniem od jednej ilustracji do drugiej i podpierając przy tym brodę dłonią. Przez chwilę jeszcze tak sobie dumała, ostatecznie jednak przenosząc spojrzenie na Thomasa i uśmiechając się nieznacznie.
- Nie chcę ci dokładać pracy, ale myślę że najlepszym rozwiązaniem będzie zrobienie i jednego i drugiego projektu. Faktycznie chyba będzie najlepiej, jeśli będziemy mogły ocenić w praktyce jak sprawdzają się obie te rzeczy - musiał się do tego narobić dwa razy, ale niestety, brzmiało to dla niej jak najlepsze rozwiązanie aktualnego dylematu odnośnie tego, którą wersję wybrać. Wolała być pewna, że cały projekt faktycznie się sprawdzi nie skończą zlepione ze sobą przy pierwszym lepszym potrząśnięciu tą fiolką.
- Może można by było je wypalić? - zasugerowała. - Znaczy nie wypalić, ale wiesz, wytopić. Zrobić wzornik w metalu, potem rozgrzać i odpowiednio naznaczyć szkło - nie była tylko pewna, na ile to faktycznie mogło zadziałać, bo samej techniki nakładania i zaklinania run nie znała. Mogła je co najwyżej zapisać w zeszycie.
- Na jutro? O boże, ale szybko. Nie spodziewałam się, że aż tak, ale bardzo mnie to cieszy, nie powiem że nie - uśmiechnęła się, wyraźnie zachwycona tym jak szybko mógł się ze wszystkim uporać. - Tak, będę w Stawie - była tutaj prawie cały czas, od momentu kiedy Zakon przejął to miejsce. Było tu tyle do zrobienia, że wracała do Warowni okazjonalnie. - No dobrze, a potrzebujesz przy tym może jakiejś pomocy? Bo jak coś to nie ma co, żebyś tak sam siedział całą noc, prawda?
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.