11.03.2026, 13:45 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.03.2026, 13:45 przez Millie Moody.)
- Możesz się nie zesrać - zaproponowała usłużnie. Symbolika dążąca do rozwiązania była oczywista - czas i cierpliwość. Wytrwałość. Tuptanie ścieżek. Mrówki były niemal wszędzie, miała wrażenie że pełzają jej po rękach, ale nie było to jej pierwsze rodeo, żeby tym szalenie się przejmowała.
Uzupełniła alkohol w szklance, opróżniła ją i wzięła głęboki wdech.
- W Twoim przekonaniu wszystko jest już całkiem ułożone. Królowa mieczy w samym środku wskazuje na to, że rozumem oddzieliłeś ziarno od plew. Wskazuje na całkiem rozsądne podejście do sprawy, sprawiedliwe. To może być też ucieleśnienie Brenny, osoby, która nie idzie na kompromisy i Ty mój drogi musisz ułożyć się do tego, a nie ona ułoży się do Ciebie. Ten kot z kielichami u jej stóp, to życie w dobrobycie, to przeszkoda która pokazuje dlaczego wszystkie karty są obrócone. W moim odczuciu to jest życie, które prowadziłeś zanim pomyślałeś o tym, że może czas się ustatkować z tą konkretną dziewczyną. To są wszystkie profity poprzedniego życia, samozadowolenie, komfort, czy może.. jest to słowo… - zamyśliła się, bo chociaż umiała całkiem sprawnie pyskować, to jak słowa miały więcej niż 3 sylaby to mogły się pojawić problemy. - Oportunizm. O. Miecz nie znosi kompromisów. Tu bym widziała konflikt. Czy jesteś gotów poświęcić złoto kielichów, na rzecz miecza? To nie będzie wygodne. - zawyrokowała.
- To jest mały krzyż, czyli oś problemu. Duży krzyż wskazuje na okoliczności. Wieża, to może być spalona noc oczywiście, ale możę być też zawalenie się dotychczasowego życia, oboje musicie zmagać się z wyjebanym w kosmos kryzysem, zachwianiem dotychczasowych ścieżek. Straciłeś siostrę. Brenna straciła dom. Oboje straciliście kierunek, przysypani gruzem. Może straciliście wiarę w to, że to co robiliście do tej pory jest słuszne, czemu sprzyja trójka buław na górze. Pytanie o słuszny kierunek. To trudne. To są rzeczy, które dodają ciężaru i nie sprzyja romansom oczywiście. - kot kot i kolejny kot. Abstrakcja sytuacji ryła w mózgu kontrastem kasandrycznych wieści wobec kocich łebków wgapiających się w Atreusa. - Przeszłe problemy, to konserwatyzm w najgorszym świetle. Oczekiwania rodziców, oczekiwania Twoje też na temat może wyboru życiowej partnerki. To już nie jest aż tak ważne, jak było wcześniej. Co zyskuje na znaczeniu, to Twój fantastyczny temperament, którego nie umiesz utrzymać na wodzy i to, że chcesz odpowiedzi i efekty już, na teraz na wczoraj. Jesteś porywczym dupkiem, który zawsze miał wszystko podane na talerzu i wkurwia Cię, że teraz tak nie masz. - postukała w kota z kieliszkiem wina.
- A to jest słup który wspiera obranie kierunku do rozwiązania tej sytuacji. Co Ty myślisz o tym, to odwrócona Gwiazda. Masz już kierunek, ale nie do końca wierzysz w to, żeby był to szlak, którym chcesz podążasz. Wątpisz i to Cię wkurwia. Inni widzą problem z odwróconym Asem pętakli. Dla mnie to brak dobrej ziemi do wzrostu. No kurwa trudno jest wzrastać na spalonej ziemi co nie? Ale dla mnie ta karta, zawsze jest odrzutem, którym nie warto się przejmować. To myślą inni, więc niech se podetrą tym dupę. Ten kot z wieńcem, to marzenie o łatwym zwycięstwie, którego nie dostaniesz. Nic w tym układzie nie sprzyja łatwej wygranej. I na koniec. Moja porada. Osiem mieczy. Związana beznadzieja i jojczenie na samego siebie. To jedna z nielicznych kart, która dzięki odwróceniu daje nadzieje. Miecze wylecą z ziemi, lina pętająca opadnie. Chcesz mojej rady? Szykuj swoją czystokrwistą dupę, na ciężką pracę. Na cierpliwość. Na sukces, który przyjdzie, jak wykonasz katorżniczą pracę ze sobą i ze swoimi przekonaniami. Na spalonej ziemi. W niesprzyjających okolicznościach. Masz o sobie wysokie mniemanie.
U d o w o d n i j
- ostatnie słowo niemal wysyczała, a potem strzepnęła ręce nerwowo, bo mrówki nie dawały jej spokoju, mając ich po prostu dość. Podrapała sobie ręce i odrzuciła włosy do tyłu buńczucznie. - Zadowolony? Dużo słów. Łatwa instrukcja. Nie ma sensu pytać kart co chwila o to samo, dopóki nie zrealizujesz tego co dostałeś wcześniej bo inaczej karty wypną się na Ciebie dwuwymiarową dupą i będziesz dostawać same kocie odbyty.
Uzupełniła alkohol w szklance, opróżniła ją i wzięła głęboki wdech.
- W Twoim przekonaniu wszystko jest już całkiem ułożone. Królowa mieczy w samym środku wskazuje na to, że rozumem oddzieliłeś ziarno od plew. Wskazuje na całkiem rozsądne podejście do sprawy, sprawiedliwe. To może być też ucieleśnienie Brenny, osoby, która nie idzie na kompromisy i Ty mój drogi musisz ułożyć się do tego, a nie ona ułoży się do Ciebie. Ten kot z kielichami u jej stóp, to życie w dobrobycie, to przeszkoda która pokazuje dlaczego wszystkie karty są obrócone. W moim odczuciu to jest życie, które prowadziłeś zanim pomyślałeś o tym, że może czas się ustatkować z tą konkretną dziewczyną. To są wszystkie profity poprzedniego życia, samozadowolenie, komfort, czy może.. jest to słowo… - zamyśliła się, bo chociaż umiała całkiem sprawnie pyskować, to jak słowa miały więcej niż 3 sylaby to mogły się pojawić problemy. - Oportunizm. O. Miecz nie znosi kompromisów. Tu bym widziała konflikt. Czy jesteś gotów poświęcić złoto kielichów, na rzecz miecza? To nie będzie wygodne. - zawyrokowała.
- To jest mały krzyż, czyli oś problemu. Duży krzyż wskazuje na okoliczności. Wieża, to może być spalona noc oczywiście, ale możę być też zawalenie się dotychczasowego życia, oboje musicie zmagać się z wyjebanym w kosmos kryzysem, zachwianiem dotychczasowych ścieżek. Straciłeś siostrę. Brenna straciła dom. Oboje straciliście kierunek, przysypani gruzem. Może straciliście wiarę w to, że to co robiliście do tej pory jest słuszne, czemu sprzyja trójka buław na górze. Pytanie o słuszny kierunek. To trudne. To są rzeczy, które dodają ciężaru i nie sprzyja romansom oczywiście. - kot kot i kolejny kot. Abstrakcja sytuacji ryła w mózgu kontrastem kasandrycznych wieści wobec kocich łebków wgapiających się w Atreusa. - Przeszłe problemy, to konserwatyzm w najgorszym świetle. Oczekiwania rodziców, oczekiwania Twoje też na temat może wyboru życiowej partnerki. To już nie jest aż tak ważne, jak było wcześniej. Co zyskuje na znaczeniu, to Twój fantastyczny temperament, którego nie umiesz utrzymać na wodzy i to, że chcesz odpowiedzi i efekty już, na teraz na wczoraj. Jesteś porywczym dupkiem, który zawsze miał wszystko podane na talerzu i wkurwia Cię, że teraz tak nie masz. - postukała w kota z kieliszkiem wina.
- A to jest słup który wspiera obranie kierunku do rozwiązania tej sytuacji. Co Ty myślisz o tym, to odwrócona Gwiazda. Masz już kierunek, ale nie do końca wierzysz w to, żeby był to szlak, którym chcesz podążasz. Wątpisz i to Cię wkurwia. Inni widzą problem z odwróconym Asem pętakli. Dla mnie to brak dobrej ziemi do wzrostu. No kurwa trudno jest wzrastać na spalonej ziemi co nie? Ale dla mnie ta karta, zawsze jest odrzutem, którym nie warto się przejmować. To myślą inni, więc niech se podetrą tym dupę. Ten kot z wieńcem, to marzenie o łatwym zwycięstwie, którego nie dostaniesz. Nic w tym układzie nie sprzyja łatwej wygranej. I na koniec. Moja porada. Osiem mieczy. Związana beznadzieja i jojczenie na samego siebie. To jedna z nielicznych kart, która dzięki odwróceniu daje nadzieje. Miecze wylecą z ziemi, lina pętająca opadnie. Chcesz mojej rady? Szykuj swoją czystokrwistą dupę, na ciężką pracę. Na cierpliwość. Na sukces, który przyjdzie, jak wykonasz katorżniczą pracę ze sobą i ze swoimi przekonaniami. Na spalonej ziemi. W niesprzyjających okolicznościach. Masz o sobie wysokie mniemanie.
U d o w o d n i j
- ostatnie słowo niemal wysyczała, a potem strzepnęła ręce nerwowo, bo mrówki nie dawały jej spokoju, mając ich po prostu dość. Podrapała sobie ręce i odrzuciła włosy do tyłu buńczucznie. - Zadowolony? Dużo słów. Łatwa instrukcja. Nie ma sensu pytać kart co chwila o to samo, dopóki nie zrealizujesz tego co dostałeś wcześniej bo inaczej karty wypną się na Ciebie dwuwymiarową dupą i będziesz dostawać same kocie odbyty.