12.03.2026, 11:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.03.2026, 11:29 przez Brenna Longbottom.)
Uśmiechnęła się tylko blado, bo po prawdzie przydałoby się każdemu z nich, najlepiej takie umożliwiające kontakt ze wszystkimi. Co z tego, że Basilius miałby lusterko, jeśli ranna osoba nie miałaby mu jak przekazać, że jest ranna? A jeżeli mogłaby to zrobić Brenna, mogłaby taką ranną osobę zabrać do medyka, czy Prewetta, czy Lupina, czy kogoś innego.
– Mam zamiar porozmawiać też z Thomasem i Pandorą, nad projektem czegoś większego, ale to już bardziej skomplikowane, zwłaszcza że chciałabym jeszcze z nimi rozwinąć kwestię zabezpieczenia tego miejsca, więc… doraźnie chciałabym ogarnąć sprawę tych lusterek i obrazu. No i mamy z Heather uczyć Erika posługiwania się falami.
Walka… Potrzebowali osób zdolnych do starć bojowych, którzy w takie noce jak ta wrześniowa, niosąca ze sobą ogień i dym, podniosą różdżki i ruszą pomagać ludziom. Ale prawda była taka, że niemal każdy z nich potrafił walczyć przynajmniej jako tako i przechodził szkolenie bojowe. I że przewagą śmierciożerców nie było to, jak ogromne mają umiejętności walki – ich przewagą było to, że uderzali znienacka, tam, gdzie mieli przewagę, a potem znikali. Umiejętności niebojowe były więc równie ważne jeśli nawet nie ważniejsze. Te, które pozwolą się na takie chwile przygotować. Te, które pozwolą wytropić tych, którzy mogą zakładać maski.
Mogłoby się wydawać, że malarstwo było im bezużyteczne. Ale nie było, jeśli zostanie dobrze wykorzystane.
– To świetnie. Masz kogoś, kto z tym pomoże? – spytała. – Znalazłam jednego gościa, który umagicznia obrazy, może jeśli je skończysz, uda się go namówić, żeby tym razem to załatwił, zanim ty będziesz czuła się w tym pewnie. I nie, nie myślałam na razie o nikim konkretnym, chciałam najpierw spytać o to ciebie i jeżeli masz pomysł, to się nie krępuj. To też wiesz, nie jest jakoś super pilne. Potrzebujesz jakichś konkretnych farb albo pędzli?
Chociaż liczyła, że owszem, Miles znajdzie czas: od Beltane minęło już dość czasu, aby doszła do siebie, a na razie wciąż nie wróciła do policji, i zajmowała się głównie malowaniem właśnie, przygotowując sufit, oraz pomaganiem w ogarnianiu rzeczy po Spalonej, więc… Brenna miała nadzieję, że to zlecenie faktycznie jej przypasuje.
– Mam zamiar porozmawiać też z Thomasem i Pandorą, nad projektem czegoś większego, ale to już bardziej skomplikowane, zwłaszcza że chciałabym jeszcze z nimi rozwinąć kwestię zabezpieczenia tego miejsca, więc… doraźnie chciałabym ogarnąć sprawę tych lusterek i obrazu. No i mamy z Heather uczyć Erika posługiwania się falami.
Walka… Potrzebowali osób zdolnych do starć bojowych, którzy w takie noce jak ta wrześniowa, niosąca ze sobą ogień i dym, podniosą różdżki i ruszą pomagać ludziom. Ale prawda była taka, że niemal każdy z nich potrafił walczyć przynajmniej jako tako i przechodził szkolenie bojowe. I że przewagą śmierciożerców nie było to, jak ogromne mają umiejętności walki – ich przewagą było to, że uderzali znienacka, tam, gdzie mieli przewagę, a potem znikali. Umiejętności niebojowe były więc równie ważne jeśli nawet nie ważniejsze. Te, które pozwolą się na takie chwile przygotować. Te, które pozwolą wytropić tych, którzy mogą zakładać maski.
Mogłoby się wydawać, że malarstwo było im bezużyteczne. Ale nie było, jeśli zostanie dobrze wykorzystane.
– To świetnie. Masz kogoś, kto z tym pomoże? – spytała. – Znalazłam jednego gościa, który umagicznia obrazy, może jeśli je skończysz, uda się go namówić, żeby tym razem to załatwił, zanim ty będziesz czuła się w tym pewnie. I nie, nie myślałam na razie o nikim konkretnym, chciałam najpierw spytać o to ciebie i jeżeli masz pomysł, to się nie krępuj. To też wiesz, nie jest jakoś super pilne. Potrzebujesz jakichś konkretnych farb albo pędzli?
Chociaż liczyła, że owszem, Miles znajdzie czas: od Beltane minęło już dość czasu, aby doszła do siebie, a na razie wciąż nie wróciła do policji, i zajmowała się głównie malowaniem właśnie, przygotowując sufit, oraz pomaganiem w ogarnianiu rzeczy po Spalonej, więc… Brenna miała nadzieję, że to zlecenie faktycznie jej przypasuje.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.