• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit

[09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#12
13.03.2026, 22:22  ✶  

Nie mogła dłużej zwlekać, bo przecież znalazła się tu z konkretnego powodu i wcale nie był nim tylko i wyłącznie list, który wysłała do niej Ellie, tak czy siak zamierzała odwiedzić ją na dniach, a że sama ją do siebie zaprosiła... no złożyło się idealnie. Wpadła tu więc kilka godzin po otrzymaniu listu, co wcale nie było standardem, bo większość czasu spędzała w pracy, a dzisiaj wyjątkowo nie miała ochoty tam siedzieć zbyt długo. Pewnie pokaże im swoją nową wersję... wcześniej nie miała nic ciekawego do robienia w czasie wolnym, teraz zaczęło jej się spieszyć do domu i było to całkiem miłą odmianą.

- Kiedyś wcale nie było to dla mnie takie oczywiste. - Jakby zmiana stanu cywilnego naprawdę miała wpływ na to, jakim jest się człowiekiem. No, nie miała szczególnie wielkiego doświadczenia, jeśli chodzi o takie rzeczy, nie da się ukryć. Ostatnio nieco zaczęła otwierać oczy.

- Wicehrabiego? - Uniosła brwi i przyglądała się babci przez dłuższą chwilę. Nie powinno jej to dziwić. Na pewno nie. Ellie była inteligentną i piękną kobietą, na pewno miała spore powodzenie u mężczyzn, znaczy teraz też je miała, więc tak właściwie czy w ogóle było się nad czym zastanawiać? - To zapewne była bardzo dobra decyzja, nie sądzę, że byłabyś w stanie wytrzymać z kimś nudnym. - Nie miała szansy poznać swojego dziadka, znała go tylko z opowieści, ale nie wątpiła w to, że był wyjątkowym człowiekiem, skoro udało mu się zaciągnąć Ellie do ołtarza, nie poszłaby do niego z byle kim, co do tego nie miała najmniejszych wątpliwości, była jedną z tych kobiet, które znały swoją wartość i sięgały po swoje.

- Każdy ma wybór, prawda? Czasem zastanawiam się dlaczego się nie odzywają i przystają na te praktyki. Czy władza i pieniądze są tego warte? Nie wydaje mi się. - Miały to samo zdanie na ten temat. Prudence naprawdę ciężko było zrozumieć ten sposób postępowania. Ludzie nie musieli pokornie wykonywać poleceń swoich rodziców, zgadzać się na wszystko, a i tak to robili, właściwie dlaczego? Być może wcale nie zależało im na tym, aby zaznać prawdziwego uczucia, nie mieli pojęcia jak to jest kochać kogoś tak naprawdę, na szczęście ona miała szansę się o tym przekonać, nigdy nie zamieniłaby tego na nic innego.

Powstrzymała parsknięcie, babcia nie zawodziła. Oczywiście, że wiedziała swoje, miała oczy, do tego zawsze wyczuwała, co się wokół niej działo, często szybciej od samych zainteresowanych, tak było właśnie w ich przypadku. Mogła okłamywać samą siebie, ale nie dało się oszukać jej. Ona wiedziała swoje, potrafiła czytać z ludzi.

- Efekty tego porozumienia? - Wpatrywała się w nią dłuższą chwilę, dopiero po jakimś czasie mrugnęła. Nie zakładała, że tak się jej spieszy do tego, aby ich rodzina się rozrosła. Jasne, miała swoje lata, ale przecież ledwie uświadomiła sobie, jakimi uczuciami darzy rzeczonego kawalera. Mieli jeszcze czas na podejmowanie takich radykalnych decyzji. - Nie sądzę, że to będzie równie spontaniczne. - Dodała tylko tyle, niekoniecznie chciała rozwodzić się nad posiadaniem ewentualnego potomstwa.

- Tak, nie da się ukryć, że gdyby nie Ty pewnie trochę potrwałoby zanim poszłabym po rozum do głowy. - Wcale nie udawała, że rozmowa, którą odbyła z babcią nie miała na nią wpływu. Ellie uświadomiła jej, co mogła zrobić lepiej, pokazała, że nie warto milczeć, wręcz przeciwnie, że dobrze jest sięgać po to co swoje.

- Na pewno będą gadać. - Co do tego nie miała najmniejszych wątpliwości. Była idealną córką przez lata, a przynajmniej starała się nią być, uszczęśliwiać wszystkich wokół, wreszcie zrobiła coś, na czym przede wszystkim to jej zależało. Nie umknęło jej to, co powiedziała Ellie. Zmrużyła oczy, zaczęła analizować, skoro sama zaczęła o tym mówić, to warto było pociągnąć temat. Nigdy nie wypytywała ją jakoś szczególnie o relację z nieżyjącym mężem. - Zrobiłam to samo co Ty? - Powtórzyła za nią. - Powiesz coś więcej, to może być całkiem interesujące. - Najwyraźniej były do siebie jeszcze bardziej podobne niż się jej mogło wydawać.

- Myślę, że to doskonały pomysł. - Rozejrzała się jeszcze wokół siebie. Wypadało chyba nieco doprowadzić do porządku stanowisko pracy, żeby Ellie nie została z tym sama. - Ogarnę tylko ten bałagan, bo nie chciałabym Ci go zostawić na później. - Powiedziała jeszcze i zaczęła uporządkowywać swoje prowizoryczne stanowisko.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (6883), Prudence Fenwick (4896)




Wiadomości w tym wątku
[09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Bard Beedle - 10.03.2026, 21:39
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Prudence Fenwick - 10.03.2026, 22:23
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Bard Beedle - 11.03.2026, 04:12
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Prudence Fenwick - 11.03.2026, 19:48
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Bard Beedle - 12.03.2026, 14:31
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Prudence Fenwick - 12.03.2026, 20:10
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Bard Beedle - 13.03.2026, 00:10
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Prudence Fenwick - 13.03.2026, 18:02
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Bard Beedle - 13.03.2026, 19:28
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Prudence Fenwick - 13.03.2026, 21:08
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Bard Beedle - 13.03.2026, 21:51
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Prudence Fenwick - 13.03.2026, 22:22
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Bard Beedle - 14.03.2026, 11:38
RE: [09.10.72] Vervain, valerian, violet root. Bitter the blossom, sweet the fruit - przez Prudence Fenwick - 16.03.2026, 22:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa