14.03.2026, 20:41 ✶
Charlotte nie musiała ukrywać swojego maniakalnego uśmiechu w towarzystwie Odile, ponieważ podzielała ona niezdrową fascynację makabrycznymi zjawiskami. Zresztą, dorastając pośród Fawleyów można się było przyzwyczaić do czarodziejów mówiących otwarcie o swoich dziwacznych zainteresowaniach.
Odile znów skupiła się na oglądaniu mózgu z zewnątrz, słuchając jednocześnie wypowiedzi Kelly. Wyglądało na to, że miały do czynienia ze swego rodzaju "żywym trupem" z przesuniętą w czasie chwilą ostatecznej śmierci. Ponadto okoliczności zdarzenia owiane były tajemnicą, więc nie można było nawet formułować teorii na temat przyczyny takiego stanu rzeczy. A przynajmniej nie można było odgórnie stawiać hipotez i przeprowadzać badań nastawionych na ich potwierdzenie, jak to miało miejsce w biurze koronera. Celem tamtej instytucji było w końcu jak najszybsze ujęcie sprawców zbrodni, więc działanie według pewnych schematów miało usprawnić całe postępowanie. Fawley rozumiała te zasady, lecz z czasem odgórne ograniczenia zaczęły ją denerwować do tego stopnia, że postanowiła przenieść się w miejsce, gdzie będzie miała większą swobodę badawczą. Departament Tajemnic nie był idealny, jednak ze swojej istoty wymagał ludzi myślących poza schematem (choć wciąż w granicach tolerowanych przez Ministerstwo Magii). Odile mogła więc popuścić wodze fantazji i formułować własne, nawet najmniej prawdopodobne teorie. Właśnie ta możliwość badania czegoś, co do tej pory stanowiło nierozwiązaną zagadkę była jej ulubioną częścią pracy – poza oczywiście przeprowadzaniem sekcji.
Miała już parę potencjalnych wersji wydarzeń, jednak tak jak powiedziała Charlotte, potwierdzenie którejkolwiek z nich wymagało bardziej dogłębnych badań.
– W przypadku braku natychmiastowej pomocy, śmierć powinna nastąpić w ciągu kilku minut. Co prawda układ nerwowy i mięśnie mogą przez krótki czas działać niezależnie od mózgu – jak w przypadku kurczaka biegającego po odcięciu głowy – jednak nie aż tak długo jak funkcjonował nasz denat. – odstawiła mózg na stół i zaczęła grzebać w swoich narzędziach. – Gdyby jednak założyć, że na takim bezgłowym kurczaku doszło do jakiejś magicznej ingerencji, być może mógłby poruszać się jeszcze przez dłuższy czas. W ten sposób jego ciało dosłownie nie zauważyłoby śmiertelnych obrażeń, jak to wcześniej określiłaś. Ale żeby potwierdzić tę hipotezę, trzeba będzie rozkroić pień mózgu. Zakładam, że nie będzie ci to przeszkadzać? – domyślała się odpowiedzi, jednak zgodnie z wyuczonymi formułkami wypadało spytać. Praca z innymi czarodziejami sprawiała, że Odile musiała powstrzymywać swoją chęć jak najszybszego złapania za skalpel. – Oczywiście, zanim przejdziemy do działania, możemy jeszcze omówić inne teorie.
Odile znów skupiła się na oglądaniu mózgu z zewnątrz, słuchając jednocześnie wypowiedzi Kelly. Wyglądało na to, że miały do czynienia ze swego rodzaju "żywym trupem" z przesuniętą w czasie chwilą ostatecznej śmierci. Ponadto okoliczności zdarzenia owiane były tajemnicą, więc nie można było nawet formułować teorii na temat przyczyny takiego stanu rzeczy. A przynajmniej nie można było odgórnie stawiać hipotez i przeprowadzać badań nastawionych na ich potwierdzenie, jak to miało miejsce w biurze koronera. Celem tamtej instytucji było w końcu jak najszybsze ujęcie sprawców zbrodni, więc działanie według pewnych schematów miało usprawnić całe postępowanie. Fawley rozumiała te zasady, lecz z czasem odgórne ograniczenia zaczęły ją denerwować do tego stopnia, że postanowiła przenieść się w miejsce, gdzie będzie miała większą swobodę badawczą. Departament Tajemnic nie był idealny, jednak ze swojej istoty wymagał ludzi myślących poza schematem (choć wciąż w granicach tolerowanych przez Ministerstwo Magii). Odile mogła więc popuścić wodze fantazji i formułować własne, nawet najmniej prawdopodobne teorie. Właśnie ta możliwość badania czegoś, co do tej pory stanowiło nierozwiązaną zagadkę była jej ulubioną częścią pracy – poza oczywiście przeprowadzaniem sekcji.
Miała już parę potencjalnych wersji wydarzeń, jednak tak jak powiedziała Charlotte, potwierdzenie którejkolwiek z nich wymagało bardziej dogłębnych badań.
– W przypadku braku natychmiastowej pomocy, śmierć powinna nastąpić w ciągu kilku minut. Co prawda układ nerwowy i mięśnie mogą przez krótki czas działać niezależnie od mózgu – jak w przypadku kurczaka biegającego po odcięciu głowy – jednak nie aż tak długo jak funkcjonował nasz denat. – odstawiła mózg na stół i zaczęła grzebać w swoich narzędziach. – Gdyby jednak założyć, że na takim bezgłowym kurczaku doszło do jakiejś magicznej ingerencji, być może mógłby poruszać się jeszcze przez dłuższy czas. W ten sposób jego ciało dosłownie nie zauważyłoby śmiertelnych obrażeń, jak to wcześniej określiłaś. Ale żeby potwierdzić tę hipotezę, trzeba będzie rozkroić pień mózgu. Zakładam, że nie będzie ci to przeszkadzać? – domyślała się odpowiedzi, jednak zgodnie z wyuczonymi formułkami wypadało spytać. Praca z innymi czarodziejami sprawiała, że Odile musiała powstrzymywać swoją chęć jak najszybszego złapania za skalpel. – Oczywiście, zanim przejdziemy do działania, możemy jeszcze omówić inne teorie.