15.03.2026, 11:35 ✶
Odwrócił wzrok, pokręcił głową. Oczywiście - powinien był spodziewać się takiej odpowiedzi. Nie czuł wyrzutów sumienia w takim stopniu, jak Charlotte myślała, a może oczekiwała, ale jednak coś zakuło. Bardziej bolał jednak fakt, że Charlotte miała mu za złe coś, co sama robiła wobec niego i nie było to dla Jessiego w porządku, nawet jeśli ona była matką, a on synem. Byli rodziną, odrobinę niepełną, ale wciąż rodziną, która powinna się o siebie nawzajem martwić, jeśli chciała zachować zdrowie, a tymczasem pojawiły się niedomówienia, które doprowadzały do takich właśnie rozmów. Może jednak nie powinienem był nic mówić.
Charlotte postanowiła zakończyć temat i dała możliwość zmiany tematu. W tym momencie Jessie mógłby wyjść z Benjim na kolejny spacer albo do swojego pokoju, teatralnie trzasnąć drzwiami, żeby wszyscy dookoła wiedzieli, jak bardzo był zirytowany, a potem może przez jakiś czas się do matki nie odzywać. Raczej nie dałoby to nic, bo przecież Charlotte nie przyznałaby, że może jednak za ostro zareagowała i nie przyszłaby do Jaspera z wyznaniem czegoś, co ją spotkało, a w opinii Jessiego powinna była mu powiedzieć. Może powinien wysłać sowę do Jonathana i Anthony'ego i może któryś z nich wiedział coś więcej i byłby skory się z młodszym czarodziejem podzielić informacjami?
Benji posłusznie podszedł do niego i Jessie usiadł, opierając się plecami o szafki, bawiąc się psimi uszami. Kącik jego ust uniósł się odrobinę, kiedy Charlotte odpowiedziała na jego pytanie, wyrażając swoją opinię o jego przyjaciółce. Ostrożna opinia.
-To nie brzmi za bardzo jak dobre pierwsze wrażenie - nawet jeśli Charlotte powiedziała, że Electra była ładna. Samo to pełna życia zabrzmiało dla Jaspera, jakby wcale nie było komplementem. Doceniał jednak fakt, że jego mama inaczej dobierała słowa, żeby wyrazić swoją opinię, ale jej nie obrażać.
Skąd to pytanie? Jessie nie odpowiedział od razu, kilka następnych sekund poświęcając Benjiemu, głaszcząc go i klepiąc po bokach. Zacisnął usta.
-...Lubię ją... Bardziej niż przyjaciółkę... - odetchnął i zaraz dodał szybko. -I zanim zapytasz. Nie, cały Londyn nie wiedział o tym przed tobą - mały przytyk, ale z tonu jego głosu Charlotte mogła wywnioskować, że nie była to złośliwość.
Przynajmniej miał taką nadzieję, że cały Londyn o tym nie wiedział.
Charlotte postanowiła zakończyć temat i dała możliwość zmiany tematu. W tym momencie Jessie mógłby wyjść z Benjim na kolejny spacer albo do swojego pokoju, teatralnie trzasnąć drzwiami, żeby wszyscy dookoła wiedzieli, jak bardzo był zirytowany, a potem może przez jakiś czas się do matki nie odzywać. Raczej nie dałoby to nic, bo przecież Charlotte nie przyznałaby, że może jednak za ostro zareagowała i nie przyszłaby do Jaspera z wyznaniem czegoś, co ją spotkało, a w opinii Jessiego powinna była mu powiedzieć. Może powinien wysłać sowę do Jonathana i Anthony'ego i może któryś z nich wiedział coś więcej i byłby skory się z młodszym czarodziejem podzielić informacjami?
Benji posłusznie podszedł do niego i Jessie usiadł, opierając się plecami o szafki, bawiąc się psimi uszami. Kącik jego ust uniósł się odrobinę, kiedy Charlotte odpowiedziała na jego pytanie, wyrażając swoją opinię o jego przyjaciółce. Ostrożna opinia.
-To nie brzmi za bardzo jak dobre pierwsze wrażenie - nawet jeśli Charlotte powiedziała, że Electra była ładna. Samo to pełna życia zabrzmiało dla Jaspera, jakby wcale nie było komplementem. Doceniał jednak fakt, że jego mama inaczej dobierała słowa, żeby wyrazić swoją opinię, ale jej nie obrażać.
Skąd to pytanie? Jessie nie odpowiedział od razu, kilka następnych sekund poświęcając Benjiemu, głaszcząc go i klepiąc po bokach. Zacisnął usta.
-...Lubię ją... Bardziej niż przyjaciółkę... - odetchnął i zaraz dodał szybko. -I zanim zapytasz. Nie, cały Londyn nie wiedział o tym przed tobą - mały przytyk, ale z tonu jego głosu Charlotte mogła wywnioskować, że nie była to złośliwość.
Przynajmniej miał taką nadzieję, że cały Londyn o tym nie wiedział.