15.03.2026, 13:42 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.03.2026, 13:43 przez Jonathan Selwyn.)
Był całkiem dumny z siebie, że tak szybko sprowadził odpowiednią pomoc. Gorzej, że ta pomoc nie dość, że postanowiła wytknąć Morpheusowi głupotę, którą absolutnie się nie odznaczał, to jeszcze ewidentnie zirytowała Anthony'ego. To chyba jednak był ten urok posiadania starszego rodzeństwa, którego Jonathan na całe swoje szczęście nigdy nie zazna. No i miał też szczerą nadzieję, że on starszym bratem również nie będzie.
Spojrzał na Woody'ego. Braterskie przepychanki przepychankami, ale chyba trzeba było wyjaśnić parę rzeczy.
— To nie był w żadnym razie akt głupoty – powiedział prostując się nieco za bardzo i zakładając ręce za siebie, niczym aktor gotowy wygłosić monolog może nie swojego życia, ale przynajmniej miesiąca. – Panie Longbottom, albo Woody jeśli mogę, widzisz, Morpheus po prostu postanowił odznaczyć się holistycznym podejściem do życia i badania spraw przykrych mgłą tajemnicy. Jeśli już to można powiedzieć, że zgodnie z duchem naszej szkoły, kształtującej postawy obywatelskie w magicznym społeczeństwie Wielkiej Brytanii już od wczesnego antyku, Morpheus wykazał się odwagą, lojalnością, ambicją i pędem do nauki. Tym ostatnim bo gdy z całą pewnością uznaliśmy, że w środku tej nory chyba znajdują się l jakieś napisy, Morpheus nie wycofał się i postanowił je zbadać, co uważam że łączy się również z ambicją, której czasem, chociaż może to być kontrowersyjna opinia, brakuje nawet naszym ślizgonśkim kolegom i koleżankom. Co więcej, nasz drogi Morphy był tez wzorem odwagi i lojalności skoro postanowił wyruszyć przodem, przed swoimi towarzyszami, aby zagłębić te tajeminicę. Jeśli więc mamy mówić, że Morpheus wykazał się głupotą, to dobrze, mówmy tak, ale mówmy wtedy też że Hogwart jest przystanią głupców skoro to on kształtuje taka głupotę. A jeśli Hogwart jest przystania głupców to my wszyscy jesteśmy głupcami, bo chyba nikt nie chce z nas żyć w świecie bez cech, którymi własnie odznaczył się nasz drogi przyjaciel! – Wziął głęboki oddech i ponownie spojrzał na młodszego Longbottoma. – A teraz... Czy jesteśmy absolutnie pewni, że na pewno nie da się go chwilowo zmniejszyć?
Spojrzał na Woody'ego. Braterskie przepychanki przepychankami, ale chyba trzeba było wyjaśnić parę rzeczy.
— To nie był w żadnym razie akt głupoty – powiedział prostując się nieco za bardzo i zakładając ręce za siebie, niczym aktor gotowy wygłosić monolog może nie swojego życia, ale przynajmniej miesiąca. – Panie Longbottom, albo Woody jeśli mogę, widzisz, Morpheus po prostu postanowił odznaczyć się holistycznym podejściem do życia i badania spraw przykrych mgłą tajemnicy. Jeśli już to można powiedzieć, że zgodnie z duchem naszej szkoły, kształtującej postawy obywatelskie w magicznym społeczeństwie Wielkiej Brytanii już od wczesnego antyku, Morpheus wykazał się odwagą, lojalnością, ambicją i pędem do nauki. Tym ostatnim bo gdy z całą pewnością uznaliśmy, że w środku tej nory chyba znajdują się l jakieś napisy, Morpheus nie wycofał się i postanowił je zbadać, co uważam że łączy się również z ambicją, której czasem, chociaż może to być kontrowersyjna opinia, brakuje nawet naszym ślizgonśkim kolegom i koleżankom. Co więcej, nasz drogi Morphy był tez wzorem odwagi i lojalności skoro postanowił wyruszyć przodem, przed swoimi towarzyszami, aby zagłębić te tajeminicę. Jeśli więc mamy mówić, że Morpheus wykazał się głupotą, to dobrze, mówmy tak, ale mówmy wtedy też że Hogwart jest przystanią głupców skoro to on kształtuje taka głupotę. A jeśli Hogwart jest przystania głupców to my wszyscy jesteśmy głupcami, bo chyba nikt nie chce z nas żyć w świecie bez cech, którymi własnie odznaczył się nasz drogi przyjaciel! – Wziął głęboki oddech i ponownie spojrzał na młodszego Longbottoma. – A teraz... Czy jesteśmy absolutnie pewni, że na pewno nie da się go chwilowo zmniejszyć?