15.03.2026, 23:33 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.03.2026, 23:34 przez Elias Bletchley.)

Londyn, 09.10.1972
Może nie jestem ostatni, ale mogłem być bliżej pierwszej osoby, prawda?
Oj, pchasz się w prenumeratę wyjców, moja droga. I to takiej co jest dostarczana przez zwykłe sowy pocztowe, a nie Eskulapa. O trzeciej w nocy. Masz szczęście, że cię lubię.
I dzięki niech będą Merlinowi, że chociaż babcię poinformowałaś o tym w odpowiednim czasie. Jej biedne, skołatane serce mogłoby nie wytrzymać, gdyby dowiedziała się, że jej ulubiona wnuczka zatrzymała tak kluczową sprawę w tajemnicy. Cieszę się, że chociaż jej oszczędziłaś tej m ę k i jaka mnie spotkała z twojej ręki.
O rodziców nie musisz się martwić, ale przynajmniej dać znać, jak zareagowali, jeśli akurat nie będę w pobliżu. Chciałbym wiedzieć w jakim będę humorze, kiedy następnym razem tam wpadnę.
Eliasz
PS. Hej, zauważyłaś? Męka - ręka... Zmieniam się w poetę. Widzisz, co narobiłaś.