• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja Glasgow [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna

[04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#6
16.03.2026, 13:20  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.03.2026, 13:20 przez Brenna Longbottom.)  
– Jestem ci niezmiernie wdzięczna – zgodziła się Brenna bez większych oporów, bo faktycznie radzenie sobie z panią Turpin w biurze mogłoby wystawić jej cierpliwość na poważną próbę.
Nie powinna być zaskoczona, że Sebastian potraktował jej słowa, żartobliwe przecież, poważnie. Chyba. Ewentualnie też sobie żartował, ale nie potrafiła tego w pełni wyczuć. W każdym razie prawdopodobnie powinna odpowiedzieć zgodnie z prawdą, że tak naprawdę to wcale nie jest hobby. Tyle że w Macmillanie czy raczej w jego stosunku wobec niej było coś takiego, że jakoś odruchowo zamiast – jak robiła w wypadku innych – próbować dostosować swoje zachowanie, sposób mówienia, nawet wyrazy twarzy do sytuacji i odbioru… jakoś włączała tę najbardziej przekorną i wesołą część swojej osobowości.
– Ależ skąd, ja jestem po prostu wyjątkowa – zapewniła z uśmiechem, mrużąc lekko oczy, choć pewnie domyślała się, że Macmillan uzna, że mówi poważnie i musi się modlić za nią z powodu grzechu pychy. Albo z powodu jej domniemanych urojeń.
*
Sebastian nie musiał nawet szczególnie kombinować, jaką tu zająć pozycję i co zrobić, bo Brenna sama odbiła nieco na bok, aby przypadkiem nie zasłaniał jej ewentualnej linii strzału, zapatrzona na tę mgłę. Tym jednak, co się objawiało, był problem zdecydowanie z „działki” Sebastiana. Gdyby to była pułapka, klątwa, jakieś potwory, to musiałaby rzucić do akcji, ale wściekły duch – prawdopodobnie – pana Turpina był jednak już czymś, z czym musiał poradzić sobie Macmillan.
Milczała więc.
A pan Turpin…
Och.
Pan Turpin poczerwieniał – czy raczej posrebrzał – na twarzy i uniósł się, a potem opadł.
– Oczywiście, że nie mieliście pojęcia! Przecież nie chciałem, żeby ona… ona się dowiedziała!!! – zawołał dramatycznie, wskazując na naczynie, które trzymał Sebastian palcem. – Umarłem przez nią! Wykończyła mnie tym ciągłym gderaniem, pretensjami i jeszcze tym jak mnie karmiła, kiedy zachorowałem, bo to podobno zdrowe! A teraz chcecie mnie tu z nią uwięzić?! Kilka miesięcy?! Kilka miesięcy?! Wy jej nie znacie! Domagam się spokoju po śmierci! Zostałem tutaj tylko po to, by mieć spokój !Spoczywaj w pokoju, tak tu jest napisane, na moim nagrobku! Jak możecie teraz się domagać, żebym znosił to piekło po raz drugi!!!
Zbliżył się do nich, a razem z nim nadciągał chłód, który wdzierał się pod jesienne płaszcze, chłodził policzki i dłonie. Zdawało się, że oto zimowe wiatry zrodziły się w samym środku jesieni. Brenna, już znająca możliwości duchów, bo te próbowały ją zamrozić nie raz, a dwukrotnie, natychmiast uniosła różdżkę, usiłując stworzyć wokół nich podmuch ciepłego powietrza.

Rzut W 1d100 - 39
Sukces!


Ciepło starło się z chłodem, który niósł ze sobą pan Turpin, niosąc ze sobą dziwne wrażenie.
A duch lewitował ku Sebastianowi, jakby zapomniał, że jest niematerialny: i jakby chciał wyrwać mu z rąk to naczynie.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2424), Sebastian Macmillan (3685)




Wiadomości w tym wątku
[04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 05.03.2026, 22:16
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 06.03.2026, 15:22
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 07.03.2026, 21:56
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 09.03.2026, 14:16
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 15.03.2026, 22:16
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 16.03.2026, 13:20
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 21.03.2026, 21:38
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 22.03.2026, 13:19
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 25.03.2026, 22:38
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 27.03.2026, 16:53
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 29.03.2026, 23:22
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Brenna Longbottom - 31.03.2026, 09:13
RE: [04/10/1972] the binding of madame turpin || sebastian & brenna - przez Sebastian Macmillan - 01.04.2026, 22:15

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa