• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora

[9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#4
16.03.2026, 22:13  ✶  

Nie miała w zwyczaju błąkać się po zamku, czy jego okolicach. Było to dla niej zupełnie nowe otoczenie, nie czuła się tu jeszcze zbyt pewnie. Zamierzała raczej powoli poznawać nowe miejsce. Nie zakładała jednak, że zostanie zmuszona do tego, aby nieco to wszystko przyspieszyć. Nie mogła jednak zignorować nieobecności swojego kota. Jej rodzina wierzyła w to, że btak jak wszyscy inni z nich poradzi sobie z opieką nad zwierzęciem. Czuła, że zawiodła. Mimo, że raczej nie należała do szczególnie odważnych osób, to podjęła decyzję niemalże od razu - musiała wyruszyć na poszukiwania Salema. Nie miała co do tego najmniejszych wątpliwości. Jej strach nie mógł jej przeszkodzić w tym przedsięwzięciu.

Życie dosyć szybko ją zweryfikowało. Było bardzo blisko tego, aby została zdeptana. Wtedy na pewno wszyscy zapomnieliby o istnieniu jej kota i musiałby sobie radzić sam na zewnątrz, nie sądziła, że przeżyłby długo. Był przyzwyczajony do wygód, spał z nią w jednym łóżku, wolała nawet nie myśleć o tym, jakby się poczuł, gdyby musiał zamieszkać w lesie, a co dopiero w Zakazanym Lesie! Na pewno nie byłby zadowolony ze swojego kociego żywota, zresztą naprawdę nie sądziła, że dożyłby kociej starości.

Obcy chłopak stał tuż przed nią, przeniosła wzrok na jego miotłę. Musiał być jednym z graczy quidditcha, nie, żeby ją to specjalnie interesowało, chociaż Erik chyba też latał na miotle o w to grał. Nie miała jednak jeszcze szansy zobaczyć żadnego meczu. Dopiero po chwili spojrzała na barwę jego szat, nieco jej ulżyło, gdy dostrzegła, że nie miały na sobie zielonych elementów. Miała szansę już się dowiedzieć, że Ci z Slytherinu byli najbardziej wredni ze wszystkich. Nie, żeby to jakoś bardzo zmieniało jej nastawienie do tego wyrośniętego chłopaka, nadal się go bała, jak wszystkich starszych uczniów, bo przecież praktycznie byli dorośli - no wyglądali jak dorośli, tyle, że się jeszcze uczyli, co powodowało, że chyba nie byli do końca rozsądni. Nie wiedziała, czego się można po nich spodziewać. Zdawała sobie sprawę, że jej starsze rodzeństwo uważało jej towarzystwo za niezbyt ciekawe, pewnie tak samo było z innymi. Była przecież tylko dzieckiem.

- Ciekawe, czy Ty byś był taki spokojny, jakby uciekł Ci kot. - Naburmuszyła się nieco, uświadomiła sobie też właśnie w tej chwili, że kot wcale nie musiał uciec, co jeśli ktoś pozwolił sobie go przywłaszczyć? Salem nie był zwykłym kotem, rozmawiał, zagadywał ludzi, jeśli ktoś postanowił go ukraść... to nie było dobrze.

Zacisnęła swoje małe piąstki, starała się trzymać, ale czuła, że jest coraz gorzej. Do tego ten chłopak był taki okrutny. Jej usta wywinęły się w podkówkę, była naprawdę bardzo smutna.

- To znaczy, że po śniadaniu kogoś zabiłeś? Już? - Wpatrywała się w niego coraz bardziej przerażona. Dotarło do niej, co przed chwilą powiedział. Tyle, że jakby rozrywkowo zabijał innych uczniów, to chyba pan dyrektor nie trzymałby go w tej szkole? Na pewno nie umknęłoby mu jakiekolwiek zaginięcie ucznia.

- Byłam trochę zajęta, nie wiedziałam, że jestem na środku ścieżki, szukałam mojego przyjaciela. - Starała się, aby jej ton głosu brzmiał pewnie, tyle, że nie dało się okryć tego, że zaczynał jej drżeć coraz bardziej. To był naprawdę fatalny dzień, mógłby się już skończyć. Szkoda, że nie mogła znaleźć się w domu.

- Nie da się umrzeć przez rozdeptanie. To znaczy, może gdyby pojawił się tu jakiś olbrzym... jesteś olbrzymem? Półolbrzymem? Dlaczego jesteś taki duży? - Zmierzyła go wzrokiem, faktycznie był wielki, może naprawdę dałby radę ją rozdeptać, dobrze, że nie musieli tego sprawdzać.

- Szukanie przyjaciela nigdy nie jest stratą czasu! Nie rozumiesz, to nie jest taki zwykły kot, jakiś pierwszy lepszy, to MÓJ KOT. - Mógł jej grozić, że ją rozdepcze, mógł ją straszyć, ale od Salema niech się odczepi.

- Jadł wieczorem, dbam o jego dietę, nie sądzę, że wolałby jaszczurkę, czy ptaka, jeśli tak by było to by mi o tym powiedział i byśmy coś razem wymyślili. Co jeśli ktoś go ukradł? Boję się, że ktoś go zabrał. - To był najgorszy z możliwych scenariuszy, ale musiała go brać pod uwagę. Jeśli ktoś go ukradł... to nigdy nie dostanie żadnego kota ze swojej rodzinnej hodowli pod opiekę, rodzina się jej wyrzeknie, to będzie naprawdę tragiczne. - Zabiją mnie, zabiją mnie za to, że go zgubiłam, miałam o niego dbać, a wystarczył miesiąc tutaj i przepadł. - Mówiła coraz szybciej, coraz mniej było składu w tym, co padało z jej ust. Dziewczynka zaczęła się naprawdę stresować, to był jej mały koniec świata.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (8808), Nora Figg (5158)




Wiadomości w tym wątku
[9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 16.03.2026, 03:08
RE: [9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora - przez Nora Figg - 16.03.2026, 10:09
RE: [9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 16.03.2026, 15:50
RE: [9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora - przez Nora Figg - 16.03.2026, 22:13
RE: [9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 17.03.2026, 14:11
RE: [9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora - przez Nora Figg - 17.03.2026, 15:05
RE: [9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 17.03.2026, 17:35
RE: [9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora - przez Nora Figg - 18.03.2026, 01:04
RE: [9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 19.03.2026, 23:56
RE: [9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora - przez Nora Figg - 23.03.2026, 22:45
RE: [9/1957] size of a kneazle | Aloysius, Nora - przez Benjy Fenwick - 14.04.2026, 22:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa