16.03.2026, 22:48 ✶

Londyn, 13.10.1972
Co? Jak to, przecież...
To niemożliwe...
Jesteś pewna?
Ojciec przecież nigdy nie był...
Jak bardzo...
Czy Benjy...
Które zacz...
Przykro mi, że tak wyszło. Nie powiem, że powinnaś się tego spodziewać, bo... chyba nawet ja bym tego nie przewidział. Nawet na to, że nie poszedłem w wasze ślady, nie zareagował zbyt gwałtownie, więc zakładałem, że pójdzie wam stosunkowo gładko. Zwłaszcza że przynajmniej przedstawiłaś im Benjy'ego na obiedzie.
Co do mamy... Może nie ma takiej tragedii? Gdyby było naprawdę źle, to już dostałbym wezwani na dywanik, żeby mogli sprawdzić, co wiem. I od kiedy. A tak się jeszcze nie stało, więc może oboje wciąż próbują dojść do siebie?
W każdym razie: myślę, że powinniśmy porozmawiać o tym wszystkim. Gdzie teraz jesteś? Dalej u siebie, czy zdążyliście już sobie uwić nowe wspólne gniazdko z Benjym?
Eliasz