• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things

[07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things
the way of water
This could be perfection
Or venom dripping in your mouth
wiek
24
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Pierwsze co rzuca się w oczy to intensywnie błękitna barwa tęczówek. Błękitne, dokładnie tak jak morze, które gra nieustannie gdzieś wewnątrz jej duszy. Ma ciemne, brązowe włosy, które jednak farbuje regularnie na blond. Zawsze ma też pomalowane paznokcie; na czerwony lub czarny kolor.

Desideria Zabini
#9
19.03.2026, 06:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.03.2026, 06:25 przez Desideria Zabini.)  

Wszystkie wypluwane przez nią słowa wydawały się zwyczajnie niewystarczające. Źle leżały na języku i nie oddawały wszystkiego, co miałaby mu do powiedzenia. Język angielski był nagle tak samo nieprzystępny i chłodny jak cały ten pieprzony kraj, w którym musiała siedzieć. Kraj, z którym wiązała się jej teraźniejszość i najpewniej także przyszłość. To tutaj zbudowała swoją karierę i to tutaj zgodziła się na zaręczyny z człowiekiem, który doprowadzał ją do szewskiej pasji. Pewnie czułaby do całej tej sytuacji chociaż odrobinę więcej jakiegoś zrozumienia, gdyby Louvain prezentował sobą w tych rozmowach... cokolwiek. Gdyby było w nim odrobinę więcej pasji i zainteresowania. Gdyby był jak ci głupi włoscy amanci, którzy nagle tak leżeli mu na sercu. Ale na wyspach bardzo ciężko było o chociaż odrobinę tak dobrze jej znanej, gorącej krwi Włochów. Tu nie było porywów serca i pasji. Tu było zobojętnienie i chęć uderzenia dokładnie tam, gdzie powinno zaboleć najmocniej.

Prychnęła zirytowana do swojego własnego odbicia, słysząc ten akcent na słowo Kochanie. Kochanie - chciałaby, żeby nazwał ją tak chociaż raz, ale całkiem szczerze i z pełnym uczuciem. Bo przecież kochaną być chciała i uważała, że jej się to należało. On natomiast zachowywał się, jakby miała go obskoczyć niczym stęskniony kundel i błagać o chociaż odrobinę uwagi. Jego, kurwa, niedoczekanie.

- Cazzo?! - głos uciekł w głośniejsze tony niemal automatycznie, a ona nawet jeśli nie wyprostowała się gwałtownie, na co miała bardzo ochotę, to zesztywniała nagle jeszcze bardziej. Nagle trzymała się tego parapetu, jakby była to jej ostatnia deska ratunku i wszyscy bogowie byli jej świadkami, że gdyby nie był tak dobrze przytwierdzony do ściany, to już leciałby w stronę Louvaina na wzór wazonu. Na całe szczęście na parapecie stały doniczki.

- Maledetto traditore - wrzasnęła w jego kierunku, łapiąc za najbliższego kwiatka. Doniczka poleciała, chybiła i potoczyła się po podłodze, rozsypując ziemię i dewastując nieco lokatora. Czuła złość. Palącą i nie dającą spokoju. Rozpalała policzki, rozlewała się rumieńcem na dekolcie i sprawiała że nie była w stanie się powstrzymać od złapania kolejnej rzeczy w ręce. Była to druga doniczka, ale już z kolejnego parapetu, bo rozzłoszczona Desideria zaczęła iść wzdłuż pomieszczenia. Rzucony kwiatek podzielił los poprzedniego, nie trafiając w adresata i lądując na podłodze. Tym razem jednak doniczka pękła, rozsypując skorupy. - Qualunque cosa tu stia cercando di fare, non la farai franca - wskazała na niego palcem, cedząc słowa z jadem i zwykłą nienawiścią. Akcent załamał się kompletnie, uciekając w znajome i bezpieczne objęcia rodzimego języka. W nim czuła się o wiele pewniej i właściwiej, a słowa same nasuwały się na język, wręcz instynktownie.

Wiedziała. Przecież wiedziała z kim prowadził się pod rękę na tej całej Ekstazie. Z jakąś uroczą, wielkooką blondynką, a Astoria ani blondynką nie była, ani też nie jawiła się Zabini jako ktoś, kto gotowy byłby zmienić wygląd dla całej tej farsy. Ale mimo tego poczuła ukłucie zazdrości. Jakiś strach, że gdzieś w tym tkwiło ziarno prawdy i nagle znowu była uczennicą Hogwartu, która chciała mieć to co przyjaciółka. Zrzuciła jeszcze zamaszystym ruchem przedmioty z kominka, zanim nie nacisnęła klamki pokoju i trzasnęła za sobą drzwiami. Musiała odetchnąć. Uspokoić się, ochłonąć. A w jego towarzystwie to było niemożliwe.


Koniec sesji



Illusions... or real illusions.
Within the illusions hide real illusions... from the real illusions, the illusions are created.
Within the truth hides the lie... within the lie hides the truth.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Desideria Zabini (2617), Louvain Lestrange (3051)




Wiadomości w tym wątku
[07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Desideria Zabini - 14.01.2026, 03:27
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Louvain Lestrange - 14.01.2026, 18:24
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Desideria Zabini - 19.01.2026, 03:56
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Louvain Lestrange - 23.01.2026, 12:50
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Desideria Zabini - 24.01.2026, 04:49
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Louvain Lestrange - 23.02.2026, 00:00
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Desideria Zabini - 11.03.2026, 05:05
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Louvain Lestrange - 14.03.2026, 01:36
RE: [07.10.72 | Maida Vale] Time, devourer of all things - przez Desideria Zabini - 19.03.2026, 06:24

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa