13.03.2023, 12:13 ✶
Remis?!
Nie, to nie był remis... Po prostu jeden z duchów zirytował się tak bardzo, że grzmotnął pięściami w stolik, na którym rozstawiona była gra.
- Paaaanie Johnson, niech się pan zachowuje...
- Ma pan gargulka w oku, sir...
- Grzmotnąłem to grzmotnąłem, chuj z tego będzie. Partia się nie liczy, arrrgh. Możemy zacząć inną. Proszę... mi wybaczyć, mam nieco wybuchowy temperament.
W ramach rekompensaty, prowadząca stoisko dziewczyna zaoferowała zabranie sobie butelki dowolnej herbaty do domu.
Nie możesz rzucić kością opowieści.