• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B.

[1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B.
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#14
25.03.2026, 15:28  ✶  

- Na pewno znajdzie się jakiś chętny, a jeśli nie zawsze sam możesz o to zadbać odpowiednio go do tego zachęcając, bywają propozycje nie do odrzucenia. - Wystarczyła godna propozycja finansowa, a pewnie ktoś by się za to zabrał, jak wiadomo Rookwoodowie byli bardzo majętni, więc jeśli nie wystarczy do zachęty sama historia, to w inny sposób można było to zorganizować.

- Spodziewam się go, ale na niego nie czekam, nie czerpię przyjemności z oglądania dramatów innych, wolę zająć się sobą. - Nie było w tym kłamstwa, Prue starała się nie wsadzać nosa w nieswoje sprawy, zwłaszcza jeśli nie był to dla niej nikt bliski, a przywykła już do tego, że dłużej nie powinna interesować się tym, jak wyglądało jego życie. Sam ją od siebie odciął, to był jego wybór, zaakceptowała to i przyjęła nową rzeczywistość, bo zbytnio nie miała innego wyboru. Z początku chciała dopytywać, z czasem jednak zapał zgasł, bo wszystko się zmieniło. Odrzucenie nie było niczym przyjemnym, tym bardziej jeśli nie poznało się żadnego konkretnego powodu, który je spowodował. Musiała po prostu nauczyć się z tym żyć, jakoś jej się to udawało, choć bywały momenty kiedy wracała do przeszłości i zadawała sobie pytanie, co właściwie i kiedy poszło nie tak.

- Czy właściwie możesz mieć pewność, że nie zostanie? Nigdy nie wiadomo. Nie da się przewidzieć wszystkiego, czasem ryzyko może być opłacalne. - To, że podobne słowa padły z jej ust było bardzo dziwne, bo rzadko kiedy pozwalała sobie na to, aby robić coś bez zastanowienia. Kiedy dłużej o tym myślała to jednak wydawało jej się być całkiem jasne, że istniały rzeczy dla których warto było ryzykować, mogły przecież przynieść jeszcze większe szczęście, nigdy nie wiadomo. Do odważnych świat należał, czy coś.

- Warto to zapamiętać, bo pewnie zbyt szybko się nie powtórzy. - Mieli w zwyczaju spierać się, by pokazać, że patrzą na świat inaczej, często sama mówiła niektóre rzeczy, aby tylko podkreślić to, że nie ma takiego samego zdania jak on. Nawet jeśli nie do końca zgadzało się to z tym, co naprawdę siedziało w jej głowie.

- Nawet ja nie mam zaplanowanego harmonogramu dnia co do minuty. - Zwłaszcza w wakacje, kiedy nie musiała robić właściwie nic. Oczywiście, że nie było to takie proste, bo Prue uwielbiała poszerzać swoją wiedzę, podczas lata najwięcej czasu spędzała u swojej babci, gdzie uczyła się panować nad swoimi nie do końca typowymi umiejętnościami, ale o tym nie wiedział praktycznie nikt, Aloysius raczej nigdy nie miał dołączyć do grona osób, które powinno to obchodzić. Ten dzień był jednak tak piękny, że szkoda było go zmarnować na podobne praktyki, właśnie dlatego wybrała się na spacer... nogi zaprowadziły ją tu, gdzie było tu? Nie miała pojęcia, ale było to całkiem malowniczym miejscem.

- Najłatwiej to sprawdzać poprzez przekraczanie ich, z drugiej strony, czy to jednak nie świadczy o tym, że tak naprawdę ich nie ma? Skoro można je przesuwać i przesuwać... - Zawiesiła wzrok na horyzoncie. Sama raczej nie miała takiej potrzeby, trzymała się norm, jedynie kiedy chodziło o zdobywanie wiedzy nieco je naginała, bo chciała dowiedzieć się jak najwięcej, co czasem nie było do końca legalne, jednak nie uważała tego za coś złego. Ludzie często bali się tego, czego nie znali, właśnie dlatego chciała dowiedzieć się jak najwięcej, żeby się nie bać.

- Nie wiem ile już tutaj siedzisz, stąd wolałam się upewnić. To nie tak, że mam Cię za barbarzyńcę. - Spojrzała na niego kątem oka. - Chociaż może trochę, czasami, ale nie teraz. - Dodała jeszcze, aby nieco sprostować to, co właściwie powiedziała.

Butelka znalazła się w jej dłoni, ich palce przypadkiem się dotknęły, nie odsunęła się jednak jak poparzona, po prostu dokończyła swój ruch, jakby nic wielkiego się nie wydarzyło, chociaż poczuła jeden z tych dziwnych dreszczy, który zawsze towarzyszył podobnym do tej sytuacjom, zignorowała jednak to uczucie. Obróciła butelkę w dłoni, przyglądała się jej przy tym dokładnie, analizowała od czego powinna zacząć.

- Myślę, że mogłaby mi się przydać pomoc eksperta. - Zdecydowanie miał z tym większe doświadczenie niż ona, ten jeden raz mogła skorzystać z pomocy, nie wydawało jej się to niewłaściwe, przesunęła więc szkło ponownie w jego kierunku. Nie zamierzała udowadniać na siłę, że jest samowystarczalna, podejrzewała, że mogłoby się to skończyć drobną katastrofą, której jednak wolałaby uniknąć.

- Skoro nie jest to pewne, to będę musiała to sprawdzić. - Przeniosła wzrok w stronę, którą wskazał. Później się tym zajmie, być może będzie to miejsce do którego postanowi wracać, w lato jak to, warto było mieć jakąś niespecjalnie obleganą miejscówkę nad wodą.

- Zgadzam się, chociaż nie powinnam, bo to już drugi raz tego dnia. - Tak, zamierzała liczyć to, ile razy się ze sobą zgodzą, bo było to wyjątkowe, raczej nie mieli w zwyczaju dochodzić do konsensusów.

- Dobrze wiedzieć, będę spokojniejsza. - Uniosła głowę i spojrzała na niebo, które było błękitne, nie dostrzegła na nim żadnej chmury, po chwili jednak przeniosła wzrok na horyzont, bo promienie słońca strasznie nieprzyjemnie raziły ją w oczy, przymknęła je więc odrobinę.

- Dla kogo śmieszne, dlatego śmieszne, podejrzewam, że w moim przypadku można byłoby raczej uznać takie doświadczenie za dramatyczne. - Wolała nawet nie myśleć o tym, z jakich metod mógł korzystać przy podobnych praktykach.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (10932), Prudence Fenwick (7378)




Wiadomości w tym wątku
[1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 18.03.2026, 01:28
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 18.03.2026, 11:26
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 18.03.2026, 13:28
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 19.03.2026, 23:38
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 20.03.2026, 16:24
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 20.03.2026, 22:41
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 21.03.2026, 21:58
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 23.03.2026, 10:59
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 23.03.2026, 18:02
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 23.03.2026, 21:12
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 24.03.2026, 13:59
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 25.03.2026, 11:10
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 25.03.2026, 14:05
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 25.03.2026, 15:28
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 25.03.2026, 17:49
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 25.03.2026, 22:34
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 26.03.2026, 21:05
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Prudence Fenwick - 27.03.2026, 19:10
RE: [1957] Where the last light warms the rocks and the rattlesnakes unfold | A.R, P.B. - przez Benjy Fenwick - 04.04.2026, 19:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa