25.03.2026, 16:56 ✶
Odpowiedź na ten list.
Lorien,
Niezwykle kontent jestem, że po tylu latach kpin z onejromancji i ogólnie pojętego wróżbiarstwa zwracasz się do mnie właśnie, prosząc, ażebym odczytał znaczenie Twojego snu. Być może tego nie pamiętasz, ale przepowiedziałem, że ten dzień w końcu nadejdzie. Przepowiedziałem to dawno temu. Wtedy gdy zdradziłaś mnie, wybierając mugoloznawstwo ponad lekcje wdrażające w arkana podstawowych technik dywinacyjnych. Ale nie żywię już do Ciebie w związku z tym żadnej urazy. Wspólnie sięgnijmy zatem do pierwszego lepszego słownika symboli wróżbiarskich, chociażby tego ilustrowanego, którego kupiłem Ci w Wenecji. Tej samej, do której nigdy nie chciałaś ze mną pojechać, bo kanały Miasta na Wodzie rzekomo zajeżdżały Ci smrodem Nokturnu. Ale wracając. Gdybyś zajrzała do słownika ode mnie, wiedziałabyś, że "jacht" oznacza ni mniej, nie więcej, jak po prostu przyjemność, "łódka" oraz "statek" zwiastują udaną podróż, natomiast "gondola" romans w jej trakcie...
A tak na serio.
Co Ty do licha ciężkiego zamierzasz zrobić z jachtem, Lorien? Ty się przecież boisz wody. Nawet chlapać na Ciebie nie można nigdy było, gdyśmy się bawili na plaży koło naszego jeziorka. A co dopiero po tym, co się stało w szkole. Jeżeli to miał być żart, nie jest wcale śmieszny. Wystarczająco już panikowałem, gdy leżałaś w skrzydle szpitalnym, wtedy, gdy ta kurwa wrzuciła Cię do wody. Jeżeli chcesz mi coś powiedzieć, Lorien, po prostu to powiedz, proszę, zamiast bawić się w metafory wyciągnięte spomiędzy kart zasranej Odysei. Czy życie jest Ci, do cholery, niemiłe? Nie jestem zbyt dobry w rozmowach, ale myślę, że moglibyśmy o tym porozmawiać razem, jeżeli odczuwasz taką potrzebę. Przepraszam, jeżeli ten list brzmi niemiło. Nie chciałem być niemiły. Po prostu jako Twój brat zmuszony jestem w tym momencie zaapelować o zachowanie rozsądku. Wiesz przecież, jaki sen miałem w Rumunii. Może i mam paranoję, ale w moim szaleństwie jest metoda. A w Twoim?
Nie potrafię się o Ciebie nie martwić.
Niezwykle kontent jestem, że po tylu latach kpin z onejromancji i ogólnie pojętego wróżbiarstwa zwracasz się do mnie właśnie, prosząc, ażebym odczytał znaczenie Twojego snu. Być może tego nie pamiętasz, ale przepowiedziałem, że ten dzień w końcu nadejdzie. Przepowiedziałem to dawno temu. Wtedy gdy zdradziłaś mnie, wybierając mugoloznawstwo ponad lekcje wdrażające w arkana podstawowych technik dywinacyjnych. Ale nie żywię już do Ciebie w związku z tym żadnej urazy. Wspólnie sięgnijmy zatem do pierwszego lepszego słownika symboli wróżbiarskich, chociażby tego ilustrowanego, którego kupiłem Ci w Wenecji. Tej samej, do której nigdy nie chciałaś ze mną pojechać, bo kanały Miasta na Wodzie rzekomo zajeżdżały Ci smrodem Nokturnu. Ale wracając. Gdybyś zajrzała do słownika ode mnie, wiedziałabyś, że "jacht" oznacza ni mniej, nie więcej, jak po prostu przyjemność, "łódka" oraz "statek" zwiastują udaną podróż, natomiast "gondola" romans w jej trakcie...
A tak na serio.
Co Ty do licha ciężkiego zamierzasz zrobić z jachtem, Lorien? Ty się przecież boisz wody. Nawet chlapać na Ciebie nie można nigdy było, gdyśmy się bawili na plaży koło naszego jeziorka. A co dopiero po tym, co się stało w szkole. Jeżeli to miał być żart, nie jest wcale śmieszny. Wystarczająco już panikowałem, gdy leżałaś w skrzydle szpitalnym, wtedy, gdy ta kurwa wrzuciła Cię do wody. Jeżeli chcesz mi coś powiedzieć, Lorien, po prostu to powiedz, proszę, zamiast bawić się w metafory wyciągnięte spomiędzy kart zasranej Odysei. Czy życie jest Ci, do cholery, niemiłe? Nie jestem zbyt dobry w rozmowach, ale myślę, że moglibyśmy o tym porozmawiać razem, jeżeli odczuwasz taką potrzebę. Przepraszam, jeżeli ten list brzmi niemiło. Nie chciałem być niemiły. Po prostu jako Twój brat zmuszony jestem w tym momencie zaapelować o zachowanie rozsądku. Wiesz przecież, jaki sen miałem w Rumunii. Może i mam paranoję, ale w moim szaleństwie jest metoda. A w Twoim?
Nie potrafię się o Ciebie nie martwić.
Alex
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat