13.03.2023, 16:22 ✶
Wycofanie się na z góry upatrzone pozycje nierzadko było tym, co miało najwięcej sensu – bo dawało możliwości, jakie nie zaistniałyby, gdyby wejść bezpośrednio w starcie. Plan Heather zaś… po części nie był taki zły, owszem, niemniej takie poświęcenie się nie było potrzebne, biorąc pod uwagę fakt, iż utopce zainteresowały się nimi jako grupą. Więc… tym samym nie istniała potrzeba, żeby w ten sposób się dodatkowo narażać.
Jak również nie zaistniała potrzeba, żeby w jakikolwiek sposób zwrócić uwagę – Patrick był szybszy.
Ustawiali się za dziurą – nie miała problemu, żeby dostosować się do tego polecenia, zwłaszcza że i tak po coś w ogóle ją stworzyła, prawda? Ze specjalnym dodatkiem, który – w razie powodzenia – powinien im odjąć całkiem sporo pracy. Dopóki zaś jeszcze miała magię, zatroszczyła się o stworzenie całkiem przyzwoitego kija z ostrym czubkiem. I nie omieszkała go podpalić.
Niestety, w sytuacji, w której magia przestawała być ich sojusznikiem, musieli sobie radzić inaczej. I nie tyle mieć nadzieję, co również dołożyć wszelkich możliwych starań, by faktycznie obejść się bez mocy, którą posługiwanie się było tak samo naturalne, jak oddychanie. Cóż, nie wypadli sroce spod ogona i nie pierwszy raz znajdowali się w warunkach zagrożenia życia i zdrowia, prawda?
- Tak jest – odruchowo przyjęła polecenie, po czym zaczęła okrążać pozostałego utopca. Ten niestety nie raczył wpaść do dziury, jak jego poprzednik (co przyjęła z niemałą satysfakcją), niemniej wciąż – lepiej mieć do czynienia z jednym, nie zaś z dwoma jednocześnie. Tyle że wszyscy zadziałali w zasadzie na tyle sprawnie, iż nie miała już specjalnie wiele do roboty. Lina Wood stanowiła już pewne ograniczenie dla ich przeciwnika, dodatkowo Brennie udało się uraczyć trupa swoim kijem i…
… i…
… pchnięcie wystarczyło.
Utopiec wpadł do dziury – aczkolwiek nadal z kijem Brenny wbitym w pierś. Sama Mavelle zaś rzuciła się w stronę niezbyt wyszukanej pułapki. Oczywiście nie po to, żeby wskoczyć do niej czy próbować mocniej wcisnąć przeciwników na kolce, tylko… tam zostały kurtki. Jakieś liście. Jej kij zaś płonął i spróbowała użyć go do podpalenia tychże rzeczy. Nie spodziewała się wielkiego pożaru od ręki, ale jeśli chociaż trochę ogień wpłynie na ogólną integralność i sprawność utopców, to…
… chyba warto?
Jak również nie zaistniała potrzeba, żeby w jakikolwiek sposób zwrócić uwagę – Patrick był szybszy.
Ustawiali się za dziurą – nie miała problemu, żeby dostosować się do tego polecenia, zwłaszcza że i tak po coś w ogóle ją stworzyła, prawda? Ze specjalnym dodatkiem, który – w razie powodzenia – powinien im odjąć całkiem sporo pracy. Dopóki zaś jeszcze miała magię, zatroszczyła się o stworzenie całkiem przyzwoitego kija z ostrym czubkiem. I nie omieszkała go podpalić.
Niestety, w sytuacji, w której magia przestawała być ich sojusznikiem, musieli sobie radzić inaczej. I nie tyle mieć nadzieję, co również dołożyć wszelkich możliwych starań, by faktycznie obejść się bez mocy, którą posługiwanie się było tak samo naturalne, jak oddychanie. Cóż, nie wypadli sroce spod ogona i nie pierwszy raz znajdowali się w warunkach zagrożenia życia i zdrowia, prawda?
- Tak jest – odruchowo przyjęła polecenie, po czym zaczęła okrążać pozostałego utopca. Ten niestety nie raczył wpaść do dziury, jak jego poprzednik (co przyjęła z niemałą satysfakcją), niemniej wciąż – lepiej mieć do czynienia z jednym, nie zaś z dwoma jednocześnie. Tyle że wszyscy zadziałali w zasadzie na tyle sprawnie, iż nie miała już specjalnie wiele do roboty. Lina Wood stanowiła już pewne ograniczenie dla ich przeciwnika, dodatkowo Brennie udało się uraczyć trupa swoim kijem i…
… i…
… pchnięcie wystarczyło.
Utopiec wpadł do dziury – aczkolwiek nadal z kijem Brenny wbitym w pierś. Sama Mavelle zaś rzuciła się w stronę niezbyt wyszukanej pułapki. Oczywiście nie po to, żeby wskoczyć do niej czy próbować mocniej wcisnąć przeciwników na kolce, tylko… tam zostały kurtki. Jakieś liście. Jej kij zaś płonął i spróbowała użyć go do podpalenia tychże rzeczy. Nie spodziewała się wielkiego pożaru od ręki, ale jeśli chociaż trochę ogień wpłynie na ogólną integralność i sprawność utopców, to…
… chyba warto?
354/1793