26.03.2026, 00:45 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.04.2026, 23:37 przez Jonathan Selwyn.)
Okazja do pomocy Zakonowi w wykonaniu Guinevere nadarzyła się stosunkowo szybko. Rodzina Phat miała pecha. Nie dość, że kilka lat temu uciekli z Kambodży w wyniku toczącej się wojny z Północnym Wietnamem, to jeszcze jako mugolacka, rodzina, która wcześniej zbyt głośno krytykowała działania ideę czystej krwi, dość dotkliwie oberwali podczas Spalonej Nocy, a ogień strawił cały ich dobytek. Postanowili więc uciec w inne miejsce do Francji, gdzie podobno miała na nich czekać dalsza rodzina. Problem był tylko taki, że w Anglii od samego początku przebywali nielegalnie, a przy obecnych nastrojach jeszcze bardziej niż zwykle obawiali się konsekwencji prawnych. Zakon miał im w tym pomóc. Niestety tu pojawił się jeszcze kolejny kłopot, bo jedna z córek państwa Phat, Mala, która już wcześniej była zbyt pewnie siebie mówiła co myśli, po Spalonej Nocy wdała się w kłótnię z niewłaściwymi czarodziejami, co skończyło się nieprzyjemnymi obrażeniami, które uniemożliwiały jej podróż. A uciekać musieli jeszcze szybciej. Na całe szczęście Zakon miał uzdrowicielkę w trakcie rekrutacji.
Jonathan zaprowadził ich do niewielkiego mieszkania w robotniczej dzielnicy Whitechapel.
– Jak zapewne rozumiecie, żadne z was oficjalnie nie zna tej rodziny i nigdy o niej nie słyszało gdyby ktoś się pytał – powiedział szeptem zanim zapukał do drzwi. W środku, w naprawdę małym mieszkaniu, przebywała obecnie czterosobowa rodzina – wyraźnie zdenerwowana matka rodziny, tylko nieco mniej zdenerwowany ojciec, który im otworzył, a także dwie dorosłe córki z czego jedna siedziała mocno blada na rozkładanej kanapie, a jej ramiona były owinięte bandażami. Jeszcze zanim weszli do pomieszczenia Jonathan dał im znać co powinni zrobić. Zgodnie z ustaleniami Anthony miał zająć się omawianiem planu ucieczki do Francji ze resztą rodziny, Dariką, starszą siostrą i rodzicami, kiedy Guinevere, obejrzy rany młodszej z kobiet, Mali. Córki i ojciec, chociaż mieli dość niepewne miny, znosili tę sytuację w spokoju. Pani Phat natomiast od progu zaczął panikować czy wszystko wyjdzie, do tego stopnia, że Jonathan szybko zamknął się z nią w kuchni, aby ją uspokoić i dać pozostałej dwójce swobodne pole do działania.
Jonathan zaprowadził ich do niewielkiego mieszkania w robotniczej dzielnicy Whitechapel.
– Jak zapewne rozumiecie, żadne z was oficjalnie nie zna tej rodziny i nigdy o niej nie słyszało gdyby ktoś się pytał – powiedział szeptem zanim zapukał do drzwi. W środku, w naprawdę małym mieszkaniu, przebywała obecnie czterosobowa rodzina – wyraźnie zdenerwowana matka rodziny, tylko nieco mniej zdenerwowany ojciec, który im otworzył, a także dwie dorosłe córki z czego jedna siedziała mocno blada na rozkładanej kanapie, a jej ramiona były owinięte bandażami. Jeszcze zanim weszli do pomieszczenia Jonathan dał im znać co powinni zrobić. Zgodnie z ustaleniami Anthony miał zająć się omawianiem planu ucieczki do Francji ze resztą rodziny, Dariką, starszą siostrą i rodzicami, kiedy Guinevere, obejrzy rany młodszej z kobiet, Mali. Córki i ojciec, chociaż mieli dość niepewne miny, znosili tę sytuację w spokoju. Pani Phat natomiast od progu zaczął panikować czy wszystko wyjdzie, do tego stopnia, że Jonathan szybko zamknął się z nią w kuchni, aby ją uspokoić i dać pozostałej dwójce swobodne pole do działania.