• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Sekrety Londynu Wieści z Londynu Fabularne media, prasa i publikacje v
1 2 Dalej »
[08/10/1972, Prorok Niedzielny] W obronie radykałów

[08/10/1972, Prorok Niedzielny] W obronie radykałów
adwokat diabła
They will eat from the ground
beneath my throne
wiek
93
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
publicyska, prawniczka
Szczupła kobieta w podeszłym wieku, która swój wysoki wzrost (177 cm) podkreśla chętnie obcasami, nie pozwalając byle komu patrzeć na siebie z góry. Całą swoją prezencją zwraca uwagę: upinaną w wymyślne kształty fryzurą z siwych włosów, eleganckim i drogim strojem, ciężką biżuterią.

Philomena Mulciber
#1
26.03.2026, 22:11  ✶  

Prorok Niedzielny


niedziela, 8 października 1972
strona 1

Równo miesiąc mija, odkąd przez Anglię przetoczyła się nawałnica voldemortowskich ekstremistów. Ministerstwo Magii wciąż nie zostało w najmniejszym stopniu rozliczone z zaniedbań i uchybień w realizowaniu procedur zarządzania kryzysowego. Na tragedii owych pożarów stracili wszyscy, lecz należy pamiętać, że to nie tej pamiętnej nocy zaczęły się straty.
Przez czarodziejskie społeczeństwo od wielu lat kroczy straszliwsza pożoga — nie tak głośna, więc przez wielu bagatelizowana. Pierw straciliśmy znany nam ustrój — progresywno-mugofilski reżim leachowski zaznaczył wyjątkowo ciemny punkt w historii magicznego społeczeństwa, który trudno będzie zatrzeć. W ostatnich latach dawaliśmy ciche przyzwolenie dla niepozornej z początku inwazji osób pochodzenia mugolskiego na nasze instytucje publiczne, ośrodki kulturalne czy domy rodzinne. Czyż już nawet włączanie poprzez małżeństwo osób pochodzenia mugolskiego do przyzwoitych rodzin półkrwi nie przestało spotykać się w wielu kręgach ze słusznym sprzeciwem? Rację miał ten, kto rzekł, że czarodziejom wystarczy, niczym psom podatnym na warunkowanie, powtórzyć dowolne słowo dostatecznie wiele razy w dodatnim kontekście — a stanie się ono samo dodatnie!

Mugolak — oto słowo.


Kim jest mugolak? Jest to fundamentalne pytanie, na które odpowiedzi nie godzi się nie przypomnieć, otwierając jakiekolwiek rozważania w onej kwestyi. Mugolacy to obcy, którzy przeszczepiani są w nasze środowisko ze świata najzupełniej odrębnego. Dzieci owe trafiają prosto do systemu szkolnictwa, nad którym kontrolę sprawuje w praktyce jedna osoba. Młodzi mugolacy stają się produktami wychowania zaprojektowanego od początku do końca przez dyrektora szkoły — a jest to dziś niestety wychowanie w oderwaniu od tradycji czystokrwistych rodów. Ci młodzi ludzie nie znają świata inaczej niż przez to, co zostanie im opowiedziane w murach Hogwartu. Mugolacy przeto nigdy nie będą realizować w żadnym stopniu interesu rodowitych czarodziejów, jako że nie mają wdrukowanej łączności z naszą kulturą. Wprowadzanie osób mugolskiego pochodzenia na wysokie stanowiska państwowe to jawny zamach na zachowywane od wieków tradycje czarodziejskie i próba podkopania pielęgnowanej przez nasze społeczeństwo tożsamości. Znane są poglądy człowieka odpowiedzialnego za indoktrynowanie mugolaków pod swoją agendę polityczną: prof. Albus Dumbledore winien jest odchowania pełnego już pokolenia tych osób, które związują za naszymi plecami zaczątki nowego porządku. Nobby Leach był dopiero preludium tego przewrotu. Jeśli pozostaniemy bierni, prędko zaczniemy odczuwać dotkliwe skutki zmugolaczenia społeczeństwa ukształtowanego przez ideologie zaszczepiane skrupulatnie w głowach młodzieży przez prof. Dumbledore’a.
Szczególnie ważne jest pamiętać o tym dziś, gdy tak łatwo skupić się na pojedynczym tragicznym momencie ostatniej historii. Kuszące wydaje się wskazanie Voldemorta oraz jego akolitów jako odpowiedzialnych za całe nieszczęście. Proszę nie rozumieć mnie źle, należy potępić ich czyn jako karygodny akt bezprawnej przemocy, lecz nie dajmy się zaślepić gwałtownym emocjom. Pozostańmy racjonalni.

Żadne ekstremizmy nie rodzą się samorzutnie — ich początkiem jest zawsze krzywda.


Tę krzywdę społeczeństwu wyrządził prof. Albus Dumbledore — podżegacz, który deprawuje w systemie szkolnictwa również nasze dzieci. Drugi po nim Nobby Leach próbował poprowadzić nas na klęczniki i wyprzedać czystokrwistą godność. JE Eugenia Jenkins nie ma siły, aby odwrócić to, co zapoczątkował ten niebezpieczny mugolacki wywrotowiec. Nie podejmuje również starań, aby usunąć wichrzyciela i ideologa z funkcji dyrektora Hogwartu. My jesteśmy u siebie, a na naszych oczach ci ludzie niszczą nasz świat w imię fałszywych doktryn równościowych. Przed wojną ignorowano skandaliczny gwałt na tożsamości dawnych rodów, lecz cierpliwość miała swój kres.
Gdy myślimy o ostatnich atakach, nie można zignorować okoliczności, które do nich doprowadziły. Owi zamaskowani rebelianci to zdesperowani ojcowie, matki, bracia i siostry, którzy nie zdołali dłużej powściągać gniewu, widząc, jak obcy wyciąga ręce po ich potomstwo, ich dom, ich godność. Zapłaciliśmy wysoką cenę poprzez przyzwolenie na Kodeks Tajności. Pozwoliliśmy usunąć naszą społeczność w cień, lecz teraz i ten uwłaczająco niewielki skrawek rzeczywistości jest nam kawałek po kawałku odbierany przez element mugolski. Ile jeszcze ustępstw mamy tolerować?
Pamiętajmy, że to, co stało się 8 września, dotknęło również czystokrwistych, których tak łatwo opinia publiczna piętnuje jako współwinnych. Niech się po stokroć wstydzi ten, kto obarcza winą ofiary. Również wśród wysokich rodów bowiem stracono majątki, również wśród nich ludzie ponieśli rany i śmierć. Ofiarami byli wszyscy, bez rozróżnienia na status.
Proszę więc wyobrazić sobie, jak mocno przyparci do muru musieli zostać sprawcy tej tragedii, skoro byli gotowi zaryzykować zdrowie i życie swoich najbliższych, aby dać odpór tym straszliwym ideom krzewiącym się w naszej codzienności i przekształcającym ją na własną wypaczoną modłę. Nasi przodkowie znali zagrożenie niesione przez emancypację mugolaków i nie lękali się radykalizmu. Nie lęka się go nikt, kto przykłada znaczenie do swej czystości i w wysiłkach ku osiągnięciu jak najwyższej doskonałości widzi cel.
Dozwolenie na emancypację mugolaków — oto, gdzie bije prawdziwe źródło naszych dzisiejszych problemów. Tu powstała pierwsza krzywda.

Przyszłość czarodziejskiego świata


Bezprawna krwawa rebelia nie jest drogą, lecz ostatnie ataki to niewątpliwy sygnał, że kondycja dzisiejszego społeczeństwa czarodziejskiego krytycznie osłabła. Dzisiaj naszym czołowym zadaniem powinno być odbudowanie z popiołów świata w takiej formie, w jakiej znaliśmy go z dziada pradziada. Świata czarodziejów silnych i szlachetnych, wolnych od toksycznych progresywnych idei.
Odbudujmy swoje domy. Nie będzie to zadanie proste. Mugole nawet teraz stoją nam na drodze i zatruwają naszą codzienność. Jak słusznie zauważył w rozmowie ze mną Anthony Shafiq, szef Organu Międzynarodowych Standardów Handlu Magicznego: operacja odbudowy magicznych domów między innymi w Dolinie Godryka utrudniona jest w oczywisty sposób wszechobecnymi mugolami. To w rzeczy samej skandal, że czarodzieje znajdują się pod przymusem znoszenia niedogodności ze względu na mugolskie oczy, gdy mowa o możliwości znaczącego przyspieszenia powrotu do ich własnych domów. Trudno nie dostrzec, że mugole są zmorą czarodziejskich domostw na każdej płaszczyźnie.
Lecz przetrwajmy tę godzinę poświęceń w jedności myśli i wartości. Nasza ofiara i nasza zwarta siła niech będą środkiem do ocalenia narodu. Rodzaj czystokrwisty to silni ludzie o twardych charakterach, które nie dadzą się stłamsić — nie ma co do tego wątpliwości. Przywróćmy dawny porządek silniejszym niż kiedykolwiek i utrzymajmy go, aby historia 8 września 1972 roku nigdy więcej nie miała możliwości się powtórzyć.

autorstwo: mec. Philomena Mulciber


głosujcie na mnie, bo nie macie innego wyjścia
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości




Wiadomości w tym wątku
[08/10/1972, Prorok Niedzielny] W obronie radykałów - przez Philomena Mulciber - 26.03.2026, 22:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa